Fundacja OKD będzie nadal wspierać projekty związane z rozwojem regionu śląsko-morawskiego

Fundacja OKD wesprze sumą ok. 20 mln koron 162 projekty realizowane przez organizacje pozarządowe działające w regionie śląsko-morawskim. Wśród przedsięwzięć o charakterze kulturalnym znalazły się m.in: Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny „Maj nad Olzą” w Karwinie-Darkowie organizowany przez Polski Związek Kulturalno-Oświatowy, a także Polsko-Czeski Dzień Szkolny, jaki zamierzają wspólnie urządzić jesienią czeskie i polskie organizacje oświatowe.

Najwięcej środków, ponad 8,8 mln koron, Fundacja OKD przeznaczyła w br. na realizację 62 projektów nawiązujących do programu „Na rzecz zdrowia”. Na realizację 28 projektów z programu „Na rzecz przyszłości” wyda prawie 6 mln koron,. Sfinansuje ponadto 61 wniosków z programu „Na rzecz radości” na sumę ponad 3 mln koron. W ramach programu „Na rzecz Europy” Fundacja OKD udzieli wsparcia 10 projektom, na sumę 1 mln koron.

Fundacja OKD powstała w styczniu 2008 r. Od tej pory wydała na realizację prawie 800 projektów społecznych około 120 mln koron. Założycielem jest spółka węglowa OKD, która przekazuje na jej działalność corocznie 1 procent ze swego zysku. Sponsorami Fundacji są ponadto: NWR, RPG RE, Green Gas, OKD, „Doprava” i OKK „Koksovny”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.