FRG: Większa pomoc dla wdów

Frg barborka2010 txt MD

fot: Maciej Dorosiński

Prezes Bogdan Ćwięk w swoim kilkunastominutowym wystąpieniu podsumował działalność Fundacji Rodzin Górniczych

fot: Maciej Dorosiński

Bogdan Ćwięk, prezes Fundacji Rodzin Górniczych liczy, że od tego roku pomoc dla wdów górniczych będzie znacznie większa. Podkreśla, że dzięki zawartym porozumieniom ze spółkami z branży, wdowy zostaną objęte szerszą opieką.


– Jako organizacja powołana w ramach przemysłu węglowego mamy możliwości pomagać osobom, które choćby z racji litery prawa są obecnie pokrzywdzone - podkreśla prezes Ćwięk. - Niestety, obecny system prawny absolutnie nie daje wdowom wystarczających narzędzi pomocy. Co więcej, obecne rozwiązania są na tyle skomplikowane, że niektóre kobiety uzyskują prawo do różnych form pomocy, a niektóre nie. Mamy do czynienia z zamieszaniem prawnym, które powstało w 1999 roku w sytuacji aktualizacji ustawy o świadczeniach emerytalnych dla górników.


Prawo nie powinno a działa wstecznie, czego dowodem jest ten przypadek. Górnicy, którzy zatrudniali się przed 1999 rokiem, mieli prawnie zapewnione zabezpieczenie rodziny na wypadek tragedii. Wówczas dawało to kobietom możliwość opiekowania się domem i wychowywania dzieci. Po takich zmianach kobiety, które prawo pozbawiło świadczeń są zdane na utrzymanie własnych dzieci. Bo zatrudnienie w naszym kraju, w takich warunkach gospodarczych jest prawie że utopią. Niejednokrotnie próbując znaleźć zatrudnienie tym kobietom, potwierdzały się słowa, że wiek je dyskwalifikuje, pomimo że wcześniej aktywizowały się i podnosiły swoje kwalifikacje na różnego typu szkoleniach. Powód jest prosty – brak stażu pracy.


Fundacja w ramach swoich możliwości chce zapewnić tym wdowom bynajmniej podstawowy standard życiowy. W 2009 roku z inicjatywy senator Krystyny Bochenek, posła Grzegorza Dolniaka i wojewody Zygmuna Łukaszczyka odbyło się spotkanie z szefami spółek węglowych dotyczące pomocy wdowom. Przedstawiciele spółek wyrazili chęć pomocy, wykorzystując do tego naszą fundację. W 2010 roku uczyniła to już Jastrzębska Spółka Węglowa, zawierając odpowiednią umowę. Początkiem tego roku dołączyła Kompania Węglowa, a Katowicki Holding Węglowy powinien podpisać stosowne porozumienie lada dzień. To jestem przekonany przełoży się bezpośrednio na przekazywaną pomoc.
 

Do naszej fundacji zgłosiło się nieco ponad 60 kobiet, które są w takiej sytuacji. Część z tych kobiet otrzymuje renty specjalne, jednak to świadczenie nie pozwala na spełnienie wszystkich potrzeb dnia codziennego. Zważając na choćby koszty utrzymania mieszkania wraz z mediami potrzebna jest dodatkowa pomoc, którą możemy świadczyć.
 

W oparciu o regulaminy wypłacamy jak na razie 3 zapomogi socjalne w kwocie 500-600 złotych miesięcznie. Jeżeli zgłoszą się kolejne osoby, na pewno mogą na nas liczyć. Dodatkowo pomagamy poprzez stypendia socjalne, naukowe i opiekuńcze dla osób niepełnosprawnych. Tych stypendiów jest blisko 250. Mamy w tym 68 stypendystów z ponad przeciętnymi wynikami w nauce. W tej grupie jest również 30 osób otrzymujących również stypendium socjalne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.