Francuzi chcą wejść z okrętami do Gdyni

Dcns scorpene militaryphotos net

fot: militaryphotos.pl

Francuski państwowy koncern zbrojeniowy DCNS chce budować w Gdyni łodzie podwodne <i>(na zdjęciu Scorpene)</i>

fot: militaryphotos.pl

Francuski państwowy koncern zbrojeniowy DCNS chce budować w Polsce, a konkretnie w upadającej Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni, łodzie podwodne - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Francuski koncern to jedyny poważny inwestor strategiczny gotowy nie tylko rozpocząć produkcję nowych jednostek w Gdyni, ale także kupić część udziałów w zakładzie. Miałyby tu powstawać nowoczesne łodzie podwodne typu Scorpene, dostosowane do niezbyt głębokich mórz takich jak Bałtyk.

Rozmowy na razie stanęły w miejscu, gdyż Francuzi stawiają wyśrubowane warunki i chcą mieć gwarancje, że polski rząd kupi określoną liczbę łodzi podwodnych. Na to nie chce się zgodzić szef MON Bogdan Klich. Jednak zdaniem cytowanego przez gazetę uczestnika rozmów, jeżeli chodzi o stocznię wojskową nie ma innej opcji niż francuska i wszyscy będą musieli ustąpić.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.