Fotograf - zatrzymujący czas

fot: Maciej Dorosiński

Obecnie Piotr Tabaczyński od dwóch lat jest na emeryturze. Wolny czas wykorzystuje oczywiście na swoją pasję...

fot: Maciej Dorosiński

Swojemu miastu poświęca także znaczną cześć swojej pasji, którą jest fotografia. Jeśli ktoś chce zobaczyć Katowice widziane przez wizjer aparatu, to warto się zapoznać z twórczością tego fotografa, która jest dostępna w internecie, a już niedługo pojawi się w albumie pt. "Ulice i place Katowic".

Gdy rozmawia się z fotografem, to prędzej czy później temat musi zejść na sprzęt. Obecnie Piotr Tabaczyński posługuje się cyfrową lustrzanką Nikon D90. Jednak przez kilkadziesiąt lat przygody z fotografią przez jego ręce przeszło kilka modeli aparatów.

- Pierwszy aparat dostałem od rodziców, gdy byłem jeszcze dzieckiem. Przyznam, że nie pamiętam, ile miałem wówczas lat. Był to polski aparat Druh. Potem w moje ręce trafiła Smiena 8. Ten aparat także dostałem od rodziców i wiem, że dołożyła się do niego babcia. Służył mi przez wiele lat i dopiero niedawno go sprzedałem. Później zdjęcia robiłem "kompaktami" (bardziej zaawansowane aparaty cyfrowe - red.), a od kilku lat używam już lustrzanki - opowiada 56-latek, który zastrzega, że jego obecny aparat ma niewielki "przebieg". - Nie chodzi o to, że robię mało zdjęć, ale uważam, że jeśli już naciskam spust migawki, to robię to w konkretnym celu i zgodnie z wcześniej zaplanowanym ujęciem - dodaje Tabaczyński.

Zdjęcia na kafelkach
W rozmowie pojawił się temat zdjęć. Koniecznością staje się zatem pytanie dotyczące tematyki pierwszych zdjęć i tego, co Piotr Tabaczyński lubi fotografować obecnie:

- Pierwsze zdjęcia to były takie typowe zabawy. Z moim kolegą z podwórka robiliśmy zdjęcia przedstawiające nasze życie codzienne. Później je wywoływaliśmy w ciemni, którą zrobiliśmy w łazience w jego mieszkaniu. Po takiej sesji wszystkie kafelki były ozdobione fotografiami - wspomina Tabaczyński, który zanim trafił do kopalni, przez 15 lat pracował w katowickim Famurze. Później, z racji mojego zamiłowania do turystyki górskiej, motywem przewodnim moich zdjęć były górskie krajobrazy. Było to kilkadziesiąt lat temu i jedyne, czego żałuje, to fakt, że nie było wówczas takiego sprzętu jak dziś, no i jeszcze forma nie ta, co kiedyś - mówi były górnik kopalni Staszic, który swoją pracę w zakładzie górniczym zaczął jako ślusarz, a odchodząc we wrześniu 2010 r., był sztygarem oddziału szybowego.

Obecnie ulubionym motywem Piotra Tabaczyńskiego jest architektura, zarówno ta współczesna, jak i dawna. - Jest to trudny temat, ale również bardzo ciekawy. Ponadto lubię fotografować przyrodę. Dzięki fotografii staram się zatrzymać czas i pokazać co nieco swoim spojrzeniem - opowiada 56-letni katowiczanin, który dodaje, że tematem jego zdjęć jest także jego wnuczka Julia.

- Zaglądam do przedszkola i w czasie akademii lub występów robię kilka ujęć. Ponadto Julka bardzo lubi ze mną chodzić na tak zwane spacery fotograficzne.

Siła internetu
Piotr Tabaczyński dzieli się swoimi zdjęciami za pośrednictwem internetu. Na popularnych serwisach ma swoje konta, na których można znaleźć pełny przekrój jego twórczości. Ponadto za pośrednictwem sieci stara się rozwijać swoje umiejętności.

- Parę lat temu wziąłem udział w kursach fotograficznych. Jeden z nich skończyłem właśnie za pośrednictwem internetu, który wykorzystuję obecnie nie tylko do pokazywania swoich zdjęć, ale również zdobywania wiedzy i śledzenia nowinek technicznych - mówi emerytowany górnik, który właśnie dzięki zdjęciom zamieszczonym w sieci trafił do albumu "Ulice i place Katowic".

Swoją wiedzą Tabaczyński dzielił się także z kolegami z pracy. - Wiedzieli, że moją pasją jest fotografia, więc gdy mieli jakieś pytania, przychodzili pogadać i zapytać. Najczęstszym tematem był sprzęt, czyli co warto kupić i dlaczego właśnie to - opowiada 56-latek.

Obecnie Piotr Tabaczyński od dwóch lat jest na emeryturze. Wolny czas wykorzystuje oczywiście na swoją pasję. Na pytanie, czy jest takie miejsce, w którym szczególnie chciałby zrobić zdjęcia, pada odpowiedź: - Paryż. Tam jest wiele rzeczy wartych tego, by zatrzymać czas.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Złote Kolce 2026 rozdane! Triumf Klaudii Kazimierskiej i Jakuba Szymańskiego

Halowy mistrz świata w biegu płotkarskim Jakub Szymański oraz liderka rankingu World Athletics w biegu na 1500 metrów i wicemistrzyni Europy na tym dystansie Klaudia Kazimierska zostali laureatami tegorocznych Złotych Kolców – charakterystyczne statuetki będące nagrodą w rankingu Przeglądu Sportowego oraz Polskiego Związku Lekkiej Atletyki wręczono w piątkowy wieczór podczas gali Orlen Złote Kolce Śląskie 2026 na Superauto.pl Stadionie Śląskim. 

Dawna kopalnia Katowice na niesamowitych obrazach. Obiekty robią wrażenie

Instytut Korfantego przeprowadził digitalizację obiektów wchodzących w skład dawnej kopalni Katowice.

Odleć do Słońca z Katowice Airport. Zimą nowe kierunki i bezpośrednie loty Dreamlinerem

Z Katowice Airport będzie można zamienić zimową kurtkę na strój kąpielowy. W siatce połączeń „Zima 2026/2027” z katowickiego lotniska dostępnych jest 71 tras, w tym 40 regularnych i 31 czarterowych. W ruchu regularnym zadebiutuje znana linia niskokosztowa Air Arabia, która połączy Katowice Airport z Szardżą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W ruchu czarterowym królować będą dalekie podróże bezpośrednie Dreamlinerem oraz szerokokadłubowym Airbusem 330-300. Czekają m.in. Tajlandia, Wietnam, Kostaryka, Meksyk, Wenezuela i Dominikana.

Pociag smierci

Pociąg Śmierci wyruszy w Halloween. Mroczna podróż i zabawa w parowozowni na Górnośląskich Kolejach Wąskotorowych

W Halloween Górnośląskie Koleje Wąskotorowe zamienią się w scenę grozy. 31 października uczestnicy „Pociągu Śmierci” przejdą przez mroczny escape room na szynach, a później zabawa przeniesie się do zabytkowej parowozowni w Bytomiu.