Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

1772871860 a gandolfi

fot: PGG/Witold Gałązka

Alessandro Gandolfi podczas wizyty w kopalni

fot: PGG/Witold Gałązka

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego Śląska. W mijającym tygodniu odwiedził katowickie kopalnie Wujek i Murcki-Staszic.

Alessandro Gandolfi jest włoskim, wielokrotnie nagradzanym fotografem i dziennikarzem, którego zdjęcia były wystawiane na całym świecie i publikowane w międzynarodowych magazynach. Ukończył filozofię na Uniwersytecie w Parmie, skąd pochodzi.

– Zawsze jednak wiedziałem, że dziennikarstwo to moje powołanie. Zaczynałem od pisania artykułów w dziale miejskim dziennika „La Repubblica”, lecz gdy po kilku latach w Rzymie zaproponowano mi stały etat, odmówiłem i odszedłem. Wolę być freelancerem. Chcę pracować aktywnie, podróżować, być w ważnych miejscach, spotykać ludzi i opowiadać o ich współczesnych problemach. Od ćwierć wieku robię to przy pomocy zdjęć, ale ten wybór fotografii był prozaiczny, bo jako wolny strzelec z samego pisania nie zdołałbym utrzymać siebie i rodziny. Próbowałem sił jako korespondent wojenny w Libii, lecz uznałem, że nie warto aż tak ryzykować życia - powiedział nam Alessandro, któremu towarzyszyliśmy przez dwa dni, przyglądając się jego pracy.

W ruchu Wujek pod opieką nadsztygara Tomasza Kopani, st. inspektora BHP Alessandro Gandolfi zjechał pod ziemię na poziom 370 m, a potem zobaczył powierzchnię kopalni, która wyraźnie zbliża się do zamknięcia. W historycznej łaźni łańcuszkowej dopytywał o strajk i pacyfikację w pierwszych dniach stanu wojennego w grudniu 1981 r. Kiedy zdziwiła go znaczna wysokość betonowego pomnika-krzyża, dowiedział się o dekadzie represji, ukrywaniu zbrodni przez komunistyczne władze i walce katowiczan o drewniany krzyż w miejscu tragedii, usuwany siłami milicji.

Bardzo zależało mu na możliwości zrobienia zdjęć górników zaangażowanych bezpośrednio w wydobycie na dole. Znał z archiwów i albumów ikoniczne portrety górnicze – umorusani, zmęczeni mężczyźni, twarze czarne od pyłu węglowego. Prosił o szansę na realne z spotkanie z takimi górnikami. Otrzymał ją w ruchu Murcki-Staszic, gdzie tysiące ludzi ciągle utrzymują produkcję, która zakończy się dopiero w 2039 roku.

Staszic wywarł na Alessandro ogromne wrażenie. Był wyjątkowo zadowolony ze zdjęć. Wspólnie z inspektorami BHP nadsztygarem Markiem Braszczokiem i sztygarem Adrianem Szatą fotoreporter zobaczył m.in. wagony wypełniane surowcem na bocznicy pod zakładem przeróbki mechanicznej węgla.

W czwartek po południu uchwycił na nadszybiu szybu II chwile wyjazdu pracowników z poziomu 720 i 500. Na widok zmiany ścianowej ożywił się, pędząc z aparatem za górnikami do lampowni, a potem nawet do łaźni. Alessandro jest bezpośredni, szczery i mimo bariery języka samodzielnie przekonał górników, by bez oporów zgodzili się pozować mu do fotografii. Po pracy Gandolfi długo jeszcze przeglądał swoje nowe zdjęcia na monitorze aparatu i uśmiechał się z nieukrywaną satysfakcją.

– Jestem bardzo zadowolony. Pierwszy raz w życiu widziałem kopalnie węgla kamiennego. Muszę powiedzieć, że Ślązacy zrobili na mnie wrażenie bardzo dobrych, otwartych, przyjaznych ludzi. Jest to kontrast w stosunku do np. Niemców czy mieszkańców północy Europy. Na pewno mamy jednak jako Włosi wiele wspólnego z Polakami pod względem mentalności i sposobu życia. Poza tym spodobał mi się Górny Śląsk, bo chociaż nie ma tu jakichś nadzwyczajnych światowych atrakcji przyrodniczych, to krajobraz utkany wieżami szybów kopalń jest bardzo interesujący, niezwykły i osobiście odbieram to w kategoriach piękna - powiedział Alessandro Gandolfi na pożegnanie, prosząc o przekazanie jego serdecznych podziękowań górnikom i wszystkim, którzy pomogli w zorganizowaniu wizyty w kopalniach.

Z dorobkiem fotograficznym Alessandra Gandolfiego można zapoznać się m.in. w jego internetowym serwisie pod adresem https://www.alessandrogandolfi.com/editorial.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górniczy wydział szuka studentów sprzed 50 lat. Będzie wyjątkowe spotkanie

Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej zorganizuje spotkanie dla absolwentów sprzed pół wieku.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.

115 lat po pierwszym węglu. Piekarska biblioteka szuka zdjęć z kopalni Andaluzja

Miejska Biblioteka Publiczna w Piekarach Śląskich zaprasza mieszkańców do przekazywania fotografii związanych z kopalnią Andaluzja. Wystawa, planowana w Izbie Regionalnej w okolicach Barbórki, ma upamiętnić 115 lat od rozpoczęcia wydobycia w jednym z najważniejszych zakładów pracy w historii miasta.

Górnicze tradycje w nowej odsłonie. Premiera „Rybnickiego śpiewnika górniczego”

Tradycyjne pieśni górników z Rybnika i okolic ocalone od zapomnienia. Zostały zebrane w jednym śpiewniku.