Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu wystosowało list otwarty do premiera
Poniżej prezentujemy treść listu w oryginale.
List Otwarty
Warszawa, 27 stycznia 2009 roku
Pan Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej
Dotyczy: Cen energii elektrycznej
Szanowny Panie Premierze
Lata 2007 – 2009 były okresem bezprecedensowego wzrostu kosztów energii elektrycznej. Jej ceny na rynku hurtowym wzrosły o 75 proc., zaś detaliczne o ponad 90 proc.. Przy kursie 4,4 zł/€ polski odbiorca płaci obecnie tyle samo co niemiecki czy francuski (z uwzględnieniem kosztu opłaty przejściowej). Powrót kursu do poziomu 4,0 zł/€ spowoduje iż będziemy płacić o 10 proc. więcej!
Nastąpi kolejne pogorszenie pozycji konkurencyjnej polskich przedsiębiorstw w stosunku do ich unijnych odpowiedników. Dotknie szczególnie zakłady przemysłowe, które już teraz ponoszą większe niż unijna konkurencja koszty energii, gdyż kraje Unii Europejskiej chronią własne miejsca pracy poprzez zmniejszanie obciążeń odbiorców przemysłowych z tytułu: podatków od energii elektrycznej, wspierania rozwoju energetyki odnawialnej i skojarzonej, oraz opłat przesyłowych - różnicując ich wysokość w poszczególnych grupach odbiorców.
Jedną z podstawowych przyczyn podwyżek była konsolidacja pionowa przedsiębiorstw energetycznych. Już w pierwszym roku po jej przeprowadzeniu ceny energii elektrycznej dla odbiorców końcowych wzrosły o 30 proc.. Oderwano je od kosztów wytwarzania, a ich poziom stał się efektem oczekiwanego przez zarządy skonsolidowanych przedsiębiorstw energetycznych poziomu przychodów. Zmianie uległa struktura obrotu. Kluczową rolę w tym zakresie odgrywają przedsiębiorstwa obrotu hurtowego, które kupują energię elektryczną od własnych elektrowni, uzupełniają brakujący wolumen zakupami na zewnątrz grupy, kreują politykę cenową i odsprzedają energię elektryczną własnym spółkom obrotu detalicznego.
Z rynku zniknęły elektrownie, które znalazły się w strukturach skonsolidowanych, a odbiorcy korzystający z zasady TPA zostali odcięci od rynku hurtowego i możliwości kształtowania cen. W zaistniałej sytuacji niektóre elektrownie prywatne, upatrując w tym możliwość maksymalizacji swoich zysków, ograniczały bieżącą produkcję i kontraktację na 2009 r. Równolegle nastąpiła zmiana oferowanych przez rynek produktów i warunków kontraktowania. Psychoza tworzona poprzez podawanie krótkich terminów ważności ofert i niewielkie, nie pokrywające pełnego zapotrzebowania wolumeny miała przekonać klienta, że energii nie ma, nie będzie, a jeśli się pojawia to należy jak najszybciej akceptować jej cenę i warunki sprzedaży. Działo się to przy neutralnej postawie niezależnych spółek obrotu zainteresowanych jedynie własną marżą.
Postępująca marginalizacja pozycji odbiorców i niewspółmierna w stosunku do nich siła rynkowa przedsiębiorstw sektora energetycznego powodują, iż odpowiedzialność za ustalenie transparentnych i nie dyskryminujących zasad obrotu oraz cen energii równoważących interesy przedsiębiorstw energetycznych i odbiorców energii spada na Urzędy Państwowe. Brak jakichkolwiek mechanizmów ograniczających oczekiwania energetyków jest nie do zaakceptowania.
Podobnie jak sytuacja, gdy Prezes Urzędu Regulacji Energetyki działając w interesie polskich obywateli i polskiego przemysłu może jedynie apelować do koncernów energetycznych o renegocjowanie zawartych z wykorzystaniem nadmiernej siły rynkowej kontraktów. Dzieje się to przy postępującym ograniczaniu popytu na energię elektryczną wskutek spowolnienia wzrostu gospodarczego. O ile skala obserwowanych obecnie wzrostów nie ma obiektywnego uzasadnienia, to z pewnością realne podstawy będą miały kolejne podwyżki cen energii elektrycznej, które nastąpią w efekcie wprowadzenia pakietu klimatycznego.
Tylko zobowiązanie polskich wytwórców do zakupu uprawnień do emisji w wysokości 30 proc. w r. 2013 i systematyczny wzrost obowiązkowego zakupu w latach kolejnych do 100 proc. w r. 2020 może spowodować wzrost ceny energii elektrycznej o 50 zł/MWh w r. 2013 i o 150 zł/MWh w r. 2020 (przy cenie uprawnienia do wyemitowania 1 tony CO2 na poziomie 39 €). W tej sytuacji rodzi się pytanie o perspektywy jakie stoją przed energochłonnymi branżami polskiej gospodarki i warunki, które stworzą im szanse dalszego funkcjonowania. W naszej ocenie niezbędne staje się przeprowadzenie całego szeregu działań mających na celu uporządkowanie polskiego rynku energii elektrycznej.
Za niezbędne uważamy:
W ostatnim okresie Rząd RP poinformował opinię publiczną o przyjęciu w ramach tzw. „pakietu stabilizacyjnego” planu działań mających na celu zapewnienie warunków do stabilnego rozwoju społeczno-gospodarczego kraju.
Oczekujemy, iż zakres tych działań zostanie poszerzony o nasze propozycje.