Flip, topspin i celuloidowa piłeczka

1526735773 12 zwolinskiarc k3 m

fot: ARC

Mariusz Zwoliński dziś broni barw Sokoła Orzesze. Gra singla i debla jak przystało na pierwszoligowca

fot: ARC

Gra pan w pingponga? Według mnie pytanie powinno brzmieć: czy gra pan w tenisa stołowego? Owszem, uprawiam ten sport – poucza Mariusz Zwoliński, sztygar zmianowy w kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie.

Plastikową piłeczkę odbija już ćwierć wieku. Zaczynał, gdy miał 15 lat w Energetyku Rybnik. Doskonalił swe umiejętności, by w końcu dostąpić zaszczytu gry w ekstraklasie.

Jak tłumaczy – w tenisie stołowym liczy się przede wszystkim dobry refleks. Piłeczka pingpongowa wprawiana w ruch przez czołowych zawodników śmiga bowiem po stole w zawrotnym tempie. Panuje jedna żelazna zasada, na połowie stołu każdego z graczy piłka może odbić się tylko raz. W odróżnieniu od tenisa ziemnego odbijanie jej z powietrza jest niedozwolone.

Krótki instruktaż
- Gdy uderzamy ruchem znad powierzchni stołu, trzymając rakietę pod szerokim kątem, to jest to przebicie. O półwoleju mówimy w sytuacji, kiedy uderzenie przebiega równolegle do powierzchni stołu. W początkowej jego fazie cofamy rękę trzymając rakietkę prawie prostopadle do stołu. Podczas kontaktu z piłką uderzamy ją lekko z góry. Istnieje też coś takiego jak „flip”. Jest to zagranie podobne do przebicia. Gracze wykorzystują je zawsze w tych momentach, w których nie ma czasu ani miejsca na zamach. Polega na szybkim ruchu nadgarstkiem. Z kolei topspin to już wyższa szkoła jazdy. Uderzenie nadaje piłeczce rotację. W sumie chodzi o jedno, żeby rywal po drugiej stronie stołu miał jak największe trudności z odbiorem naszego uderzenia. W ten sposób inkasuje się punkty – wyjaśnia tajniki tej dyscypliny Mariusz Zwoliński.

Drewniana rakieta do tenisa stołowego oklejona jest okładziną w dwóch kolorach - czerwonym i czarnym. Istotne jest również samo wykonanie okładziny. Gładka służy do ofensywnego stylu gry, ząbkowana sygnalizuje styl defensywny.

Wyspiarski rodowód gry
- Nieraz zdarzyło mi się gonić za piłką nawet 7 m od stołu. I odebrałem ją tak, że uderzyła o stół po stronie przeciwnika. Zdarzało się nawet, że piłeczka „odlatywała” poza pole gry, a ja biegłem za nią, skacząc przez płotek ogradzający pole gry. Bardzo szybki tenis jest domeną Chińczyków. Potrafią rozgrywać swe mecze w sposób niezwykle widowiskowy. Oni też są najbardziej poszukiwanymi na rynku sportowym graczami. Kluby kupują zawodników za spore sumy, aby podciągnąć swoją pozycję w lidze – opowiada sztygar Zwoliński.

Lecz wbrew pozorom tenis stołowy wcale nie narodził się w Azji, lecz na Wyspach Brytyjskich. Było to w latach 80. XIX stulecia. Dyscyplinę upodobali sobie zwłaszcza zamożni Anglicy. Grę w skrócie określali mianem „ping-pong”, werbalnie naśladującym dźwięk odbijanej piłeczki. Nazwa dyscypliny nie ma więc, jak widać, żadnych związków z językiem chińskim.

Mecze tenisa stołowego składają się przeważnie z trzech lub czterech setów rozgrywanych do momentu, aż któryś z zawodników biorących udział w rozgrywce zgromadzi na swym koncie 11 pkt.

Singiel i debel
- Ja gram pojedynki singlowe i debel. Treningi polegają na sparingach, ale kondycja jest równie istotna. W tenisa stołowego gra się przecież nie tylko rękami, ale praktycznie całym ciałem. Dobitnym przykładem może być właśnie topspin, czyli zamach rakietą wzmocniony odpowiednią rotacją ciała. W tej pozycji stajemy w rozkroku, skręcamy tułowiem w prawo, pochylając się jednocześnie lekko w dół, a następnie wraz z obrotem ciała przesuwamy do przodu rakietę i uderzamy piłeczkę, gdy ta jest wysoko. Dlatego gimnastyka jest nam niezbędna – opowiada dalej Mariusz Zwoliński.

Najtrudniejszym meczem, jaki przyszło mu rozegrać w ciągu minionych kilku lat, był ubiegłoroczny zwycięski baraż jego drużyny - Sokoła Orzesze - o wejście do I ligi z Pełczem Górki Noteckie. Zajął również II miejsce w Ogólnopolskim Turnieju Weteranów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.

Górniczy wydział szuka studentów sprzed 50 lat. Będzie wyjątkowe spotkanie

Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej zorganizuje spotkanie dla absolwentów sprzed pół wieku.

115 lat po pierwszym węglu. Piekarska biblioteka szuka zdjęć z kopalni Andaluzja

Miejska Biblioteka Publiczna w Piekarach Śląskich zaprasza mieszkańców do przekazywania fotografii związanych z kopalnią Andaluzja. Wystawa, planowana w Izbie Regionalnej w okolicach Barbórki, ma upamiętnić 115 lat od rozpoczęcia wydobycia w jednym z najważniejszych zakładów pracy w historii miasta.

Górnicze tradycje w nowej odsłonie. Premiera „Rybnickiego śpiewnika górniczego”

Tradycyjne pieśni górników z Rybnika i okolic ocalone od zapomnienia. Zostały zebrane w jednym śpiewniku.