Firmy z sektora odzysku pierwiastków ziem rzadkich zainteresowane udziałem w konsorcjum bateryjnym

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Przyszła ustawa zakłada ułatwienia dla małych producentów baterii i akumulatorów. Z części ustawowych obowiązków mają być zwolnione firmy, które w danym roku wprowadziły do obrotu baterie lub akumulatory przenośne o łącznej masie nieprzekraczającej 1 kg

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Polskie firmy m.in. z sektora odzysku pierwiastków ziem rzadkich są zainteresowane w dołączeniu do konsorcjum bateryjnego, tworzonego wspólnie z naszymi niemieckimi i francuskimi partnerami - powiedziała w poniedziałek, 18 marca, minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.

Chodzi o powołanie konsorcjum do produkcji ogniw bateryjnych w Europie.

- To jest realna propozycja, oferta także dla polskiego biznesu, która może przyczynić się do (...) budowania globalnego łańcucha wartości - podkreśliła minister Emilewicz.

Szefowa MPiT, która uczestniczyła w Polsko-Niemieckim Forum Gospodarczym w Berlinie, podkreśliła, że współpraca w ramach tworzenia konsorcjum jest jednym z priorytetów, na które wskazano w ramach podpisanej w poniedziałek polsko-niemieckiej deklaracji dotyczącej strategii polityki przemysłowej.

- Minister gospodarki i energii Niemiec Peter Altmaier zapowiedział, że w przypadku Niemiec jest kilkanaście podmiotów gospodarczych: od dużego sektora motoryzacyjnego po branżę chemiczną [które miałyby wejść do konsorcjum - PAP]. Zapowiedziałam otwartość na współpracę z polskimi konsorcjami, firmami (...), zwłaszcza w dziedzinie recyclingu bateryjnego - podkreśliła Emilewicz.

Altmaier zadeklarował w poniedziałek, że na wsparcie niemieckich konsorcjów zostanie wyasygnowany 1 mld euro.

Jak zaznaczyła szefowa MPiT, projekt, który zadeklarował minister Altmaier, nie wiąże się wprost ze środkami UE.

- Mówimy o środkach budżetowych niemieckich - podkreśliła Emilewicz.

- Nasze przedsięwzięcie także w pierwszym kroku ma być finansowane z pieniędzy budżetowych - z funduszu transportu niskoemisyjnego, uruchomionego na początku tego roku za sprawą ustawy ubiegłorocznej. A zatem to dobry przedśpiew do tego, co może się wydarzyć, dzięki wsparciu dodatkowymi środkami z Komisji Europejskiej - powiedziała. Zaznaczyła, że jest to jednak "długi proces", rozpisany na "dobrych kilka lat".

- Następny krok to krok z naszej strony, jeśli chodzi o deklaracje finansowe, skierowany i do przemysłu, i świata nauki (...). Do końca marca ogłosimy wysokość środków, a później będziemy zapraszać do współpracy - powiedziała.

Emilewicz podkreśliła, że są polskie firmy zainteresowane udziałem w tym przedsięwzięciu.

- W sektorze odzysku pierwiastków ziem rzadkich, np. litu, mamy już kompetencje przemysłowe i są firmy, które chcą w takim konsorcjum wziąć udział - powiedziała.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Górniczy wagonik. Pomnik i wspomnienie, bo kopalnię zamknięto cztery lata temu

Jak wyglądała restrukturyzacja górnictwa w Zagłębiu Ruhry? Co dalej z kopalnią Czeczott? I jakie jest miejsce polskiego węgla w Europie? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 17 października 1996 roku.

Jaworzno: 7 miliardów na energetykę, 4,5 mld na fabrykę elektryków i koniec ery slajdów

Inwestycyjny zwrot w Jaworznie staje się faktem. Miasto, które trzy lata temu kojarzyło się z awariami bloku 910 MW, brakiem węgla i wstrzymaną budową szybu Grzegorz, dziś ma na stole projekty za kilkanaście miliardów złotych. O transformacji energetycznej, górniczej i motoryzacyjnej mówili zgodnie samorządowcy i władze województwa śląskiego.

Jak Czeladź dała drugie życie kopalni i buduje markę Zagłębia

Dziś widzimy efekty w postaci zrewitalizowanych obiektów, ale samorząd Czeladzi już na początku lat dwutysięcznych zakupił teren po kopalni Saturn. Była to decyzja świadoma - mówi Stefania Lazar, dyrektor Muzeum Saturn w Czeladzi.