Finanse: górnictwo zarabia i inwestuje
fot: Jarosław Galusek
Stabilizacja wydobycia i rosnący zbyt powodują, że o przyszłości górnictwa można mówić z rosnącym optymizmem
fot: Jarosław Galusek
Po trzech kwartałach 2011 roku Kompania Węglowa, największa z węglowych spółek, wypracowała rekordowy w swojej historii wynik finansowy. Zysk netto KW wyniósł 439 mln zł. W porównywalnym okresie ubiegłego roku strata firmy wynosiła 278 mln zł. Joanna Strzelec-Łobodzińska, prezes Kompanii Węglowej, prognozowała w rozmowie z Trybuną Górniczą, że wynik spółki na koniec roku będzie równie dobry jak ten osiągnięty po trzech kwartałach.
- Gdyby tendencja nie była stabilna, a wynik miał skłonność do wahań, to mimo licznych pytań nie zdecydowalibyśmy się na podanie go do publicznej wiadomości. Oczywiście, cena węgla jest w tym roku bardzo dobra. Rynki tak wyceniły nasz towar, że pomogło nam to w uzyskaniu satysfakcjonującego wyniku. Osiągnęliśmy też stabilizację wydobycia - pokazują to już dwa kolejne lata. Myślę, że w nowej organizacji, która zacznie funkcjonować od 1 stycznia, takie wyniki będziemy powtarzać - uważa prezes.
Przez dziewięć miesięcy br. sprzedaż węgla z Kompanii Węglowej wynosiła 29,7 mln t i wzrosła wobec ubiegłorocznych wyników o 1,7 mln t. Rosnące zapotrzebowanie na węgiel energetyczny powoduje, że nabywców znajduje także surowiec znajdujący się na zwałach. Dobre wyniki finansowe pozwoliły Kompanii Węglowej na zwiększenie wydatków na inwestycje. Do końca września spółka przeznaczyła na swój rozwój prawie 564,7 mln zł, wobec niespełna 480 mln zł rok wcześniej. Odnosząc się do przyszłorocznych planów rozwoju, Joanna Strzelec-Łobodzińska wyraziła nadzieję, że właściciel pobierze umiarkowaną dywidendę, a spółka większość zysku przeznaczy na inwestycje. Na dobrych wynikach skorzysta także załoga.
- Będziemy w najbliższym czasie rozmawiać na temat podwyżek płac. Wolą strony społecznej i naszą jest, abyśmy doszli do porozumienia w tym roku - dzieli się refleksją pani prezes.
Zysk netto Jastrzębskiej Spółki Węglowej po 9 miesiącach przekroczył 1,1 mld zł. Grupa Kapitałowa Jastrzębskiej Spółki Węglowej w III kwartale 2011 r. wypracowała 590,1 mln zł zysku netto przy przychodach rzędu 2,5 mld zł. Wyniki lepsze od oczekiwań analityków to efekt utrzymujących się wysokich cen węgla i koksu na rynkach międzynarodowych. Przychody Spółki, wynoszące po trzech kwartałach 7,16 mld zł, są o ponad 30 proc. wyższe niż przed rokiem. Prezes JSW Jarosław Zagórowski stwierdza, że biorąc pod uwagę symptomy spowolnienia gospodarczego, jest zadowolony z wyników.
- Jeśli światowy kryzys będzie się pogłębiał, popyt na koks i węgiel będzie malał, pogłębiając spadek cen, co niestety negatywnie odbije się na naszych przyszłych wynikach - obawia się jednak Zagórowski.
Mając w pamięci kryzys sprzed kilku lat, prezes zapowiada, że w części górniczej Spółki redukcja poziomu inwestycji w ogóle nie jest brana pod uwagę.
- Od tego zależy nasza przyszłość, musimy patrzeć na firmę w długim horyzoncie czasowym. Jeżeli chodzi o koksownictwo, będziemy dostosowywać zdolności produkcyjne do chłonności rynku. Tu można stosunkowo szybko inwestycje zamrażać, a potem do nich wracać. W części górniczej nie ma takiej możliwości - wyjaśnia.
Obecnie inwestycje w JSW realizowane są w oparciu o środki własne, jednak zarząd nie wyklucza sytuacji, w której będzie zmuszony sięgać po finansowanie zewnętrzne. - Prowadzimy rozmowy z bankami na temat emisji obligacji. Na razie jest to testowanie rynku. Wstępnie mówimy o 1 miliardzie złotych - tłumaczy prezes JSW.
Mając za plecami widmo kryzysu, zarząd JSW zaproponuje akcjonariuszom wypłatę dywidendy na poziomie 30 proc. To minimalna wielkość zapisana w prospekcie emisyjnym Spółki. O faktycznym podziale zysków zadecyduje jednak walne zgromadzenie akcjonariuszy. Także wskaźnik wzrostu wynagrodzeń nie musi spełnić oczekiwań strony społecznej. Robocze założenie mówi o powiększeniu tegorocznego budżetu wynagrodzeń o wskaźnik inflacji.
Katowicki Holding Węglowy zarobił w ciągu trzech kwartałów ponad 150 mln zł netto.
- Z umiarkowanym zadowoleniem podchodzimy do osiągniętych wyników. Pierwsze półrocze było bardzo dobre, w trzecim kwartale pojawiły się pewne symptomy spowolnienia wzrostu wydobycia. Po dziewięciu miesiącach mamy wydobycie nieznacznie niższe od zakładanego (9,726 mln t – przyp. red.). Osiągnęliśmy natomiast lepsze wyniki ekonomiczne, lepsze wyniki ze sprzedaży i lepszą cenę. Sytuacja nie jest zła, ale czwarty kwartał, w którym postawiliśmy sobie bardzo wysoko poprzeczkę, zweryfikuje nasze możliwości w zakresie utrzymania stabilnego poziomu wydobycia - powiedział w rozmowie z Trybuną Górniczą Roman Łój, prezes KHW.
Prezes dodał także, że wbrew wcześniejszym szacunkom spółka może nie osiągnąć w 2011 roku zysków na poziomie 200 mln zł. W tym roku na inwestycje KHW zamierzał przeznaczyć 560 mln zł. Według deklaracji prezesa realne wydatki przekroczą 500 mln zł.
- Duże wydatki inwestycyjne czekają nas w czwartym kwartale, stoimy też przed ogromnymi wyzwaniami inwestycyjnymi, wynoszącymi ponad 860 milionów złotych, w roku przyszłym. Niestety, sytuacja finansowa na dzień dzisiejszy nie pozwala nam na taki poziom wydatków. Zobaczymy, jaki efekt przyniesie emisja obligacji - tłumaczy Roman Łój.
Pytany o podwyżki płac, wypowiada się ostrożnie: – W odczuciu zarządu, w obliczu wyzwań stojących przed KHW i objawów zadyszki eksploatacyjnej, nie sadzę, żebyśmy mogli zaoferować większy wskaźnik wzrostu płac niż inflacja.