Financial Times: rozluźnić gazowy uścisk Rosji
Londyński dziennik przypomina w artykule wstępnym, że podczas wizyty przedstawiciele Gazpromu zawarli porozumienia o współpracy z libijskimi państwowymi koncernami gazowymi i naftowymi. Rosyjski monopolista poinformował też o rozmowach z włoskim koncernem Eni w sprawie rurociągu naftowego z Libii na Sycylię, a także z Nigerią o magistrali transsaharyjskiej.
Według gazety, ambicje Gazpromu - poza oczywistym aspektem gospodarczym - mają dla Zachodu \"niepokojący wymiar polityczny\". Koncern stanowi \"ucieleśnienie ogłaszanego przez Putina celu, jakim jest uczynienie z Rosji energetycznego supermocarstwa\" - pisze \"Financial Times\".
Zdaniem gazety, UE zdaje sobie sprawę z tego zagrożenia. Jednak zdolność Wspólnoty do \"utrzymania wspólnego frontu wobec Rosji jest podważana przez deklaracje wielu wiodących krajów, w tym Niemiec, Francji i Włoch, które chcą dwustronnych rozmów\" z rosyjskim koncernem.
- Gazprom dzieli i rządzi - podkreśla \"FT\".
Taki stan rzeczy można zmienić na kilka sposobów. Po pierwsze Bruksela musi nakłonić Gazprom do inwestowania w nowe linie produkcyjne - uważa gazeta.
Po drugie Bruksela powinna przyspieszyć liberalizację wewnętrznego rynku energetycznego, a także zacieśnić więzy z dostawcami poza Rosją - w tym z Libią i Nigerią, oraz podwoić wysiłki na rzecz pozyskania nowych dostawców, szczególnie w rejonie Morza Kaspijskiego.
Wreszcie - jak wskazuje \"FT\" - UE musi uczynić więcej dla oszczędzania energii i dywersyfikacji źródeł, wspierając inwestycje w czyste technologie, terminale ciekłego gazu ziemnego i energię nuklearną.
\"Nie trzeba demonizować Rosji. (...) Moskwa jest bardziej zależna od przychodów z gazu niż UE od rosyjskiego surowca\" - konkluduje \"Financial Times\". Jak jednak zaznacza, \"jedyną efektywną odpowiedzią UE musi być jednolite i elastyczne podejście do bezpieczeństwa energetycznego\".
Według londyńskiego dziennika, być może to \"największy wkład Wspólnoty w gospodarczą prosperity Europy\".