Załoga ruchu Borynia kopalni Borynia-Zofiówka-Bzie potrafi osiągać dobre wyniki nawet w najtrudniejszych warunkach

1437727237 kwsa na dole 12

fot: KW SA

Aby Kompania Weglowa wychodziła na zero, należałoby zwiększyć wtydajnośc na jednego zatrudnionego z 650 t rocznie do ponad 900 t

fot: KW SA

Załogi z pierwszego frontu robót eksploatacyjnych ruchu Borynia kopalni zespolonej Borynia-Zofiówka-Bzie wybierają ścianę C-36 w pokładzie 415/3 o wysokości 2, 6 m, długości 180 m i wybiegu 1000 m. Prócz dużego nachylenia, 35 st., obciążona jest ona licznymi zaburzeniami geologicznymi. Załoga dzielnie stawia czoła trudnościom.

- Podobna ściana eksploatowana była pięć lat temu w tym samym pokładzie. Notowaliśmy postępy dochodzące do 100 m miesięcznie. Ścianę C-36 eksploatują teraz te same brygady oddziałów wydobywczych. Ruszyła w maju i jest trochę trudniej niż wówczas, a to z tego powodu, że podczas wyjazdu z przecinki ścianowej zachodziła konieczność zabezpieczania stropu oraz wykonywania profilaktyki wyprzedzającej na znacznej długości ściany – wyjaśnia Andrzej Firla, główny inżynier górniczy w ruchu Borynia.

Kolejnymi ścianami, które eksploatują górnicy z Boryni są: B-32 w pokładzie 409/1-2 oraz F-21 w pokładzie 406/2-3. Ta pierwsza liczy 1100 m wybiegu, ma 205 m długości i 3,5 m wysokości. Wybieg ściany F-21 jest zdecydowanie krótszy, bo tylko 400 m. Jej długość liczy 190 m, a wysokość dochodzi do 3,0 m. Każda z nich daje od 3 do 3,5 tys. najlepszej jakości węgla koksowego netto na dobę.

W październiku z kolei ruszy wydobycie w rozcinanej właśnie ścianie G-32 w pokładzie 360/1. Jej wybieg wyniesie 800 m, a długość ok. 200 m. Charakteryzuje ją stosunkowo niewielka miąższość, bo maksymalnie tylko 1,5 m.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.