Fedrowanie zasila kasę
fot: Kajetan Berezowski
Podatki oraz opłaty firm wydobywczych stanowią dla wielu gmin znaczącą pozycję w budżetach i decydują o ich rozwoju
fot: Kajetan Berezowski
W rankingu najbogatszych polskich gmin i miast od lat czołowe miejsca zajmują samorządy, które na swoich terenach mają kopalnie – odkrywki węgla brunatnego lub kopalnię miedzi. Nie inaczej było w minionym roku. Pozycję lidera wśród gmin utrzymał Kleszczów, a wśród miast powiatowych Polkowice.
Zestawienie od lat przygotowuje czasopismo „Wspólnota”, które zajmuje się problematyką samorządową. Tegoroczny raport „Bogactwo Samorządów. Ranking dochodów JST za rok 2017” nie przyniósł większych niespodzianek. Pozycję liderów w poszczególnych kategoriach utrzymały: Kleszczów (gminy), Polkowice (miasta powiatowe), Sopot (miasta na prawach powiatu), Warszawa (miasta wojewódzkie) i województwo mazowieckie.
Co warte podkreślenia, gmina Kleszczów, na terenie której działa kopalnia i elektrownia Bełchatów z zamożnością przeliczoną na jednego mieszkańca wynoszącą 38 812 zł, daleko w tyle zostawia drugi turystyczny nadmorski Rewal - 25 560 zł. W zestawieniu najbogatszych gmin wiejskich na podium znalazła się również kolejna gmina górnicza – Rząśnia (8221 zł). W tym przypadku wysoka pozycja Rząśni ma swoją genezę w 2002 r., gdy podczas rozbudowy kopalni Bełchatów powstała tzw. odkrywka Szczerców. Wśród miast powiatowych pierwsze miejsce, niezmiennie od początku wieku, dzierżą Polkowice (6901 zł).
Jak argumentują autorzy raportu, zastosowana metoda obliczania wskaźnika użytego w rankingu jest identyczna jak rok temu. Aby ranking był w pełni miarodajny, w zestawieniu pominięte zostały wpływy z dotacji celowych, np. funduszy unijnych czy dotacji inwestycyjnych, które w danym roku mogłyby wysoko wywindować samorząd, ale nie mają związku z trwałym wzrostem zamożności. Dochody samorządów zostały również m.in. skorygowane przez odjęcie tzw. janosikowego, które muszą zapłacić samorządy.