Fascynacja Śląskiem i śląskimi rodami

Bukowski artur ARC

fot: ARC

Artur Bukowski dba o zabytki, zaświadczające o wielowiekowej historii wsi Bełk

fot: ARC

Artura Bukowskiego, głównego specjalistę ds. umów i przetargów w kopalni „Budryk”, pasjonuje historia Śląska oraz śląskich rodów. To jednak nie jedyne jego hobby, bo jest także podróżnikiem i przewodnikiem wycieczek. Badając historię śląskich rodów, Bukowski szuka informacji o tym, kim byli ich członkowie, co zrobili dla tego regionu.

Interesują go też zabytki. Zajmuje się, na ile to możliwe, ich renowacją. Szuka wiadomości o zwyczajach mieszkańców śląskich miast, miasteczek i wsi. Wszystko czego się dowie, stara się spisać i opublikować. – W poszukiwaniu informacji sięgam do źródeł, którymi są najczęściej spisane kroniki oraz wiadomości przekazywane mi w rozmowach przez ludzi – mówi Artur Bukowski.

Jest mieszkańcem wsi Bełk, należącej do gminy Czerwionka–Leszczyny. Jej historia, którą zbadał bardzo dokładnie, jest bogata i bardzo ciekawa. M. in. dlatego, że z Bełku wywodzi się wiele zasłużonych dla Górnego Śląska postaci. W 1824 r. urodził się tam Richard Holtze, dr medycyny, poseł do Reichstagu, współzałożyciel miasta Katowice. Był pierwszym przewodniczącym Rady Miejskiej Katowic. Stanowisko to piastował przez wiele lat.

Inna znana postać związana z Bełkiem to, wywodzący się ze Szkocji, John Baildon, budowniczy i współwłaściciel kilku hut na Górnym Śląsku – w Gliwicach, Chorzowie, Katowicach. Był właścicielem wsi w pierwszej połowie XIX w. W latach 30. i 40. XIX w. Baildonowie najprawdopodobniej mieszkali i gospodarzyli w Bełku. Na tamtejszym cmentarzu pochowany jest jeden z ich pięciu synów, William, i córka Maria.

W latach 1890–1922 właścicielami Bełku byli szlachcic Alfons Lukas i jego żona Alicja von Schweintz. – Oni wybudowali dla swoich poddanych w 1908 r. mały szpitalik, chcąc w ten sposób pomóc w ich leczeniu – informuje Bukowski. – To dowodzi, że dawni właściciele dbali o sprawy socjalne ludzi, którzy zamieszkiwali w ich włościach.

Szpital prowadziły zakonnice ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek. Przez cały bogaty w wydarzenia XX wiek przechodził różne koleje losu. W 2006 r. budynek szpitala wrócił do sióstr, które zorganizowały w nim dom opieki dla osób starszych.

Bukowski jest członkiem i jednym ze współzałożycieli, zarejestrowanego w 2007 r., Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Wsi Bełk. Jednym z jego celów jest „działanie na rzecz rozwoju oraz zachowania dziedzictwa kulturowego lub przyrodniczego…”.

Inna pasja Bukowskiego to podróże. Zwiedził już, jak zaznacza, całą Europę, Stany Zjednoczone, Afrykę. – Teraz podróżuję po Azji – wyjawia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.

100 szefów kuchni, 20 stref i jeden wielki cel. 13 września Kulinarny Ogień rozgrzeje TAURON Park Śląski

Wielki finał charytatywnej akcji Kulinarny Ogień 13 września 2026 r. w TAURON Parku Śląskim. Na gości czekać będzie blisko 100 szefów kuchni, 20 autorskich stref kulinarnych, koncerty i atrakcje dla całych rodzin. A przede wszystkim – wspólny cel: wsparcie budowy pierwszego na Śląsku stacjonarnego hospicjum dla dzieci „TuSieTuli”. Organizatorzy chcą podczas finału zebrać minimum 250 tys. zł. 

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem.