Fakty: zainwestuj 41 milionów, to trafisz szóstkę

fot: Andrzej Bęben/ARC

Podobno wszystko zaczyna się od marzeń...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ponad 50 milionów złotych w rekordowej kumulacji w LOTO nie wygrała jedna, lecz trzy osoby. Tak się złożyło, że wysłały one na "chybił-trafił" liczby: 5, 37, 40, 41, 45, 47. Z każdą rekordową kumulacją przybywa opinii, że z losowaniami "coś nie jest tak"...

Wiadomo, że zwycięzcy dostaną po 17 mln zł wygranej (przed opodatkowaniem wynoszącym 10 procent). Całkiem spora gotówka. Pecha mają miliony innych grających, których "cyferki" nie zostały wylosowane.

Tymczasem zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa w LOTTO może być około 14 milionów kombinacji sześciu liczb z 49 możliwych do wytypowania. Ludzie uważają, że w totku coś kombinują, na dowód czego mówią, że jakoś nigdy nie padły liczby w zestawieniu: 1, 2, 3, 4, 5, 6. Nie wylosowano ich, bo prawdopodobieństwo zaistnienia takiej kombinacji w losowaniu możliwe jest tylko, jak podają matematycy, w.. 43 przypadkach.

Jeśli ktoś chciałby sobie wyliczyć, jaka jest szansa na trafne wytypowanie danego układu liczb i nie przerażają go matematyczne wzory, to może skorzystać z tzw. gotowców zamieszczonych na stronie "Prawdopodobieństwo w LOTTO".

Bez wyliczanek matematycznych wiadomo, że największym wygranym jest organizator lotka, u którego w kasie zostaje 49 proc. wpływów ze sprzedaży zakładów (przed opodatkowaniem). Im więcej sprzedanych zakładów, tym większe wpływy, ale i tym większe nagrody I stopnia. Dodajmy, że na wygrane dla graczy przeznacza się 51 proc. wpływów ze sprzedaży zakładów.

Ostatnia kumulacja nie była rekordową. 27 września 2011 r. nagroda I stopnia (sześć trafnych skreśleń na sześć możliwych) wynosiła 56 166 593,2 zł. Suma ta została podzielona między dwóch graczy.

Teoretycznie można było zagarnąć tę rekordową wysoką kasę pod warunkiem, że zainwestowałoby się w totka 41 951 448 zł. Tyle kosztowałoby skreślenie 13 983 816 możliwych zestawów sześciu liczb. Jako, że między jedną kumulacją a drugą (gdy pierwsza jest nierozstrzygnięta) jest tylko kilka dni, to trzeba byłoby się mocno napocić, by zdążyć skreślić te miliony zestawów. Szacuje się, że jednemu człowiekowi zajęłoby to około... 5 miesięcy.

Należy sądzić, że za jeszcze w tym roku zdarzy się okazja, to zgarnięcia rekordowej wygranej. LOTTO w październiku podało, w jednym z wywiadów z jego szefostwem, że w Polsce możliwe są kumulacje sięgające nawet i 80 mln zł, czyli około 20 mln euro. To dużo, ale mało w stosunku do tego, co można wygrać w EUROLOTTO, czy EUROMILIONS LOTTO. Tam kumulacje przekraczają 100 mln euro, więc na nasze dwadzieścia grający w tamte zgadywanki, patrzyliby, jak w Polsce spogląda się na napis:"KUMULACJA 2 000 000 zł".

Dlaczego gramy w LOTTO? No właśnie? Dlaczego, skoro wiadomo, że szansa na spełnienie marzeń jest - puszczając jeden zakład - jak jeden do 3 983 816...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.