Fakty: wkrótce dopłaty do domów energooszczędnych

fot: ARC

Na inwestycje w polskiej energetyce do 2020 r. potrzeba 160-180 mld zł

fot: ARC

Jeszcze w I kwartale Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uruchomi program dopłat do kredytów dla budujących lub kupujących energooszczędne domy.

Dofinansowanie może wynieść maksymalnie 50 tysięcy złotych. Dla klientów to szansa na znaczne obniżenie rachunków za energię, a dla deweloperów - przymiarka przed nowymi unijnymi wymogami. Budowanie takich domów stanie się standardem już za siedem lat.

- Dopłaty do budynków podniosą popyt na tego typu nieruchomości. One już dziś mają swoje przewagi nad tradycyjnymi nieruchomościami. Ogrzanie przeciętnego domu o 150 m kw. powierzchni może kosztować nawet kilka tysięcy złotych w skali roku. Gdyby był on pasywny to za ogrzewanie moglibyśmy zapłacić tylko kilkaset złotych - wyjaśnia Bartosz Turek, analityk Home Broker.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zapowiada, że kredyt z dopłatą powinien się pojawić w okienkach bankowych w I kwartale tego roku (listę banków udostępni NFOŚiGW). Z dotacji skorzystają osoby budujące dom jednorodzinny lub też kupujące dom albo mieszkanie od dewelopera (w tym również od spółdzielni mieszkaniowej).

- Warto skorzystać z dopłat, o ile oczywiście będziemy zainteresowani budową takiej nieruchomości, która będzie spełniała wymagania stawiane przez NFOŚiGW. W tym mniej restrykcyjnym wariancie (z 30 tysiącami dopłaty) nieruchomość ma mieć zapotrzebowanie na energię na poziomie 2-3-krotnie mniejszym niż tradycyjny budynek. 50 tysięcy dopłaty będzie zarezerwowane dla osób, które zbudują budynek pasywny, czyli taki, który zużywa około 7-8 razy mniej energii niż tradycyjny - tłumaczy Bartosz Turek.

Dofinansowanie można będzie otrzymać także do zakupu mieszkań w budynkach pasywnych - do 16 tysięcy złotych, a w energooszczędnych - do 11 tys. zł brutto (trzeba później zapłacić od tego dofinansowania podatek dochodowy). Jednak zbudowanie takiego energooszczędnego domu jest droższe o kilka-kilkanaście procent od tego zwykłego.

- Jest to więc rozwiązanie dla osób dysponujących większym zasobem gotówki, które stać na to, by zainwestować w to, żeby później płacić mniej za utrzymanie nieruchomości - uważa analityk. - A właśnie na nośniki energii przeciętny Polak wydaje najwięcej z całej puli pieniędzy wydawanej na utrzymanie nieruchomości - prawie 60 proc. Te koszty można bardzo ograniczyć budując nieruchomość niskoenergochłonną.

Jednym z celów programu jest przygotowanie deweloperów i kupujących do nowych standardów w budownictwie. Od 2020 roku UE nałoży obowiązek  budowania domów "o niemal zerowym zużyciu energii".

 - 70-80 proc. nabywców mieszkań zwraca uwagę na koszty utrzymania nieruchomości, ale głównie na rynku wtórnym. Na rynku pierwotnym liczba osób pytających o certyfikaty energetyczne, czyli dokument, który pokazuje, jakie jest zapotrzebowanie nieruchomości na energię, to mniej niż 1 nabywca na 4. Tak więc niewiele osób na rynku pierwotnym zwraca uwagę na to, żeby ta nieruchomość w przyszłości generowała niskie koszty. I to widzą deweloperzy. Oni raczej nie budują budynków pasywnych, czyli niskoenergochłonnych. Podaż tego typu nieruchomości jest niewielka - informuje Bartosz Turek.

To oznacza, że trudno będzie skorzystać w najbliższym czasie z dopłat oferowanych przez NFOŚiGW. Łatwiej będzie samemu zbudować dom o odpowiednich parametrach.

Przez kolejne sześć lat (do 2018 roku) fundusz wesprze indywidualnych inwestorów łączną kwotą 300 mln zł dofinansowując budowę lub zakup planowanych 12 tys. domów i mieszkań o niskim zapotrzebowaniu na energię.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Była kopalnia, będzie zbiornik wodny i las, a w przyszłości być może atomówka

W miejscu dzisiejszego wyrobiska Pola Bełchatów w przyszłości ma powstać zbiornik wodny otoczony terenami leśnymi. Starosta Bełchatowski, na wniosek Kopalni Bełchatów, wydał decyzję określającą kierunki rekultywacji terenów poeksploatacyjnych. 

Od węgla do IT. Nowoczesne pracownie w zabrzańskich szkołach zawodowych

Nowe pracownie kształcenia zawodowego powstaną w zabrzańskich szkołach. Chodzi m. in. o dostosowanie ich do wyzwań związanych z transformacją.

To już sześć lat temu zdecydowano o przyszłości kopalń. Czy wszystkie obietnice zrealizowano?

Ostania tona węgla w Polsce ma wyjechać na powierzchnię w 2049 r. - wynika z porozumienia, które sześć lat temu, 25 września 2020 roku, w Katowicach podpisały strona rządowa i Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy. Zgodnie z porozumieniem żaden górnik, który pracuje w kopalni węgla energetycznego, nie straci pracy. Póki co słowa dotrzymano. Ruszyły programy odejść i urlopy górnicze.

Balczun: PGZ musi być wzmocniona, żeby stać się podmiotem rangi międzynarodowej

Zmiany w akcjonariacie Polskiej Grupy Zbrojeniowej mają doprowadzić do jej wzmocnienia, również w sensie finansowym, aby mogła działać na międzynarodowym rynku - powiedział w poniedziałek minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.