EXPO: Chińskie dzieci opanowały Pawilon Polski

Expo stars paiinz

fot: PAIiIZ

Występy chińskich dzieci zrobiły wrażenie na reprezentantach Polski

fot: PAIiIZ

Kilkudziesięciu młodych chińskich artystów w wieku od 3 do 9 lat prezentowało 10 sierpnia swoje umiejętności na scenie przed Pawilonem Polski. Wizyta dzieci z prowincji Guandong, Syczuan, Jilin, Zhejiang i Yunnan, to część programu charytatywnego ,,EXPO Stars". Ambasadorowie tego programu - znane osobistości chińskiego życia publicznego, a pośród nich aktor i piosenkarz Jackie Chan, pianista Lang Lang czy też koszykarz Yao Ming - umożliwiają dzieciom z ubogich rodzin, a także regionów dotkniętych katastrofami naturalnymi odwiedziny Wystawy Światowej - dowiedział się portal nettg.pl z korespondencji Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.


Tym razem Pawilon Polski odwiedziło ponad 100 młodych artystów z 6 zespołów tanecznych.


- Niesamowita energia, wspaniałe występy. Jestem przekonany, że w przyszłości będziemy Was mogli oglądać na najważniejszych scenach Chin, a może nawet świata. Cieszymy się, że mogliście nas odwiedzić - mówił do młodych gości zastępca komisarza generalnego Sekcji Polskiej EXPO 2010, Bogdan Marczewski. Dzieci zwiedziły także Pawilon Polski. Najwięcej emocji wzbudziło powitanie z polskim smokiem, który jest jednym z przewodników po ekspozycji.


- Polski smok jest bardzo ładny. Trochę inny niż nasze smoki, ale też mówi po chińsku - zachwycała się pięcioletnia Fei Fei.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.