Ewakuowano lotnisko w Pyrzowicach
fot: ARC
Zauważenie podejrzanej przesyłki spowodowało w środę alarmową ewakuację lotniska w Pyrzowicach
fot: ARC
Służby ochrony śląskiego portu lotniczego w Pyrzowicach podjęły w środę około 9 rano decyzję o nagłej ewakuacji pasażerów i personelu. Blisko tysiąc osób, w tym pasażerów i pracowników, zostało wyprowadzonych z zabudowań lotniska. Po trzech godzinach alarm okazał się fałszywy.
W jednej z walizek zauważono podejrzany przedmiot przypominający granat.
- Każdy bagaż jest prześwietlany i trakcie właśnie takiej rutynowej kontroli zauważono dziwnie wyglądającą rzecz - poinformował rzecznik lotniska Cezary Orzech w wypowiedzi dla IAR.
Dodał, że ewakuowani pasażerowie czekali do południa na parkingu przed terminalem. Natomiast samoloty przylatujące stały z pasażerami na płycie lotniska. Najbliższe odloty będą odbywały się z kilkugodzinnym opóźnieniem.
Przedmiotem przypominającym granat zajęli się pirotechnicy i straż graniczna. Właścicielem bagażu był kilkuletni chłopiec, obywatel Niemiec a "granat" - jak nieoficjalnie dały do zrozumienia służby portu lotniczego - okazał się militarną zabawką.
- Alarm był fałszywy, ale służby nie mogą w takich przypadkach postąpić inaczej - wyjaśnił w wypowiedzi dla Polskiego Radia rzecznik Orzech.