Europoseł: wydobycie gazu łupkowego nie zagraża bioróżnorodności

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Jadwiga Wiśniewska reprezentowała delegację PiS w debacie na temat sprawozdania Marka Demesmaekera pt. „Śródokresowy przegląd unijnej strategii ochrony różnorodności biologicznej"

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Nie ulega wątpliwości, że bioróżnorodność należy chronić i Polska jest krajem o ogromnej bioróżnorodności, którą potrafimy docenić - zaznaczyła europoseł PiS Jadwiga Wiśniewska, która reprezentowała delegację Prawa i Sprawiedliwości w debacie na temat sprawozdania Marka Demesmaekera pt. "Śródokresowy przegląd unijnej strategii ochrony różnorodności biologicznej" - poinformowało portal górniczy nettg.pl biuro prasowe Grupy Europejskich Konserwatystów i Reforamatorów.

Debatę przeprowadzono w Parlamencie Europejskim w poniedziałek, 1 lutego.

Zdaniem deputowanej sprawozdanie dobrze wskazuje kwestie problematyczne w dotychczasowej strategii ochrony różnorodności biologicznej, jednakże zapisy dotyczące wydobywania gazu łupkowego zgłoszone przez Zielonych idą za daleko.

- Konsekwencją ich przyjęcia byłby zakaz wydobycia gazu łupkowego. Polsce zależy na zmniejszeniu zależności od rosyjskiego gazu, a pozyskiwanie gazu z łupków może być do tego drogą. Można to robić bez uszczerbku dla bioróżnorodności i nie ma żadnych podstaw, aby twierdzić, że niesie ono większe ryzyko niż pozostałe rodzaje działalności przemysłowej - podsumowała Jadwiga Wiśniewska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.