EuRoPol Gaz wygrał pieniądze od Gazpromu
EuRoPol Gaz, właściciel tranzytowego gazociągu Jamał - Europa, dochodził w Moskwie zapłaty za tranzyt gazu do Niemiec w 2006 r. Pieniędzy domagał się od spółki Gazprom Eksport, eksportowego ramienia Gazpromu. Spór był niecodzienny, bo rosyjski koncern wraz z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem jest też strategicznym akcjonariuszem EuRoPol Gazu - poinformowała we wtorek \"Gazeta Wyborcza\".
Spór szedł o opłaty, jakie pobiera EuRoPol Gaz za swoje usługi. Ich wysokość zatwierdza prezes Urzędu Regulacji Energetyki na wniosek zarządu spółki. W 2006 r. dwaj członkowie zarządu desygnowani przez Gazprom zażądali niższych opłat niż te zatwierdzone przez URE na podstawie wniosku dwóch polskich członków zarządu.
Rosjanie nie wzięli pod uwagę, że zgodnie z polskim prawem w opłatach za transport gazu trzeba uwzględnić niewielką dopłatę zależną od wartości majątku firmy. Ogranicza to ryzyko bankructwa firmy gazociągowej. Doszło do dziwacznej sytuacji. EuRoPol Gaz wystawiał rachunki zgodnie z taryfą zatwierdzoną przez URE. Natomiast Gazprom Eksport nie regulował ich w pełni i płacił rachunki tak, jakby obowiązywały niższe taryfy. Rosjanie z zarządu EuRoPol Gazu zaskarżyli taryfy zatwierdzone przez URE. I odnieśli sukces. W grudniu 2006 r. warszawski Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uchylił taryfę EuRoPol Gazu z powodów formalnych. Sąd uznał, że prezes URE nie powinien zatwierdzać taryfy, skoro dostał w tej sprawie dwa różne wnioski od zarządu spółki. W połowie 2007 r. wyrok ten potwierdził sąd apelacyjny.
Jednak Rosjanie odnieśli pyrrusowe zwycięstwo. Bo po uchyleniu zatwierdzonej przez prezesa URE taryfy na 2006 r. zgodnie z polskim prawem EuRoPol Gaz powinien wystawiać rachunki według ostatniej ważnej taryfy, z końca 2005 r. A w niej opłaty za transport gazu były wyższe niż w zakwestionowanym cenniku.
Tych wyższych rachunków na ponad 110 mln dol. Gazprom Eksport też nie chciał regulować. Pod koniec lutego br. EuRoPol Gaz pozwał więc rosyjskiego klienta do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego. Rozprawa odbyła się pod koniec października, ale dopiero teraz polska firma dostała wyrok.
Gazprom Eksport ma pokryć różnicę między tym, ile faktycznie zapłacił, a należnościami obliczonymi według zatwierdzonej taryfy zatwierdzonej przez URE na 2006 r. I do tego jeszcze odsetki - poinformowała nas rzeczniczka EuRoPol Gazu Danuta Tarkowska. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że chodzi o ponad 20 mln dol.
Moskiewski arbitraż oddalił jednak roszczenia EuRoPol Gazu o zapłatę wyższej kwoty wyliczonej według taryfy za 2005 r. W ten sposób rosyjski trybunał nie wziął pod uwagę polskiego prawa. Dlatego jeden z arbitrów złożył odrębny głos do wyroku - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie.
Biuro prasowe PGNiG nie chciało wczoraj komentować wyroku. Za pośrednictwem firmy Media Metropolis, która zajmuje się obsługą prasową Gazprom Eksportu, poprosiliśmy też o komentarz rosyjską spółkę. Do chwili zamknięcia tego wydania nie dostaliśmy go.