Europejskie problemy zielonego wodoru
Niepewność zniechęca deweloperów do dalszych inwestycji, co może doprowadzić do niedoboru zielonego wodoru na rynku europejskim do końca dekady.
fot: Orlen
Rozwój infrastruktury wodorowej to z pewnością inwestycja w bezpieczeństwo energetyczne.
fot: Orlen
Niepewność zniechęca deweloperów do dalszych inwestycji, co może doprowadzić do niedoboru zielonego wodoru na rynku europejskim do końca dekady.
Europa ma obecnie maksymalną moc produkcyjną elektrolizerów wynoszącą około 8,49 GW. Wartość ta obejmuje również 500 MW rocznej mocy produkcyjnej elektrowni Topsoe w Danii, która jest obecnie nieaktywna – wynika z raportu RenewablesNow.
Oczekuje się, że producenci będą mieli wystarczającą liczbę zamówień, aby pokryć przewidywane zapotrzebowanie w latach 2027 i 2028. Jednak rynek prawdopodobnie utrzyma nadpodaż w tym okresie, ponieważ deweloperzy odkładają inwestycje w nowe projekty wodorowe. Z około 31 GW projektów zielonego wodoru planowanych w Europie do 2030 r., tylko około 3 GW osiągnęło ostateczną decyzję inwestycyjną (FID). Wysokie koszty produkcji, niepewny popyt, zmieniające się przepisy i brak długoterminowych umów zakupu wodoru uniemożliwiają realizację wielu projektów.
Niepewność zniechęca zatem deweloperów do dalszych inwestycji, co może doprowadzić do niedoboru zielonego wodoru na rynku europejskim do końca dekady. Brak decyzji inwestycyjnych może z kolei spowodować, że elektrownie będą zmuszone do pracy znacznie poniżej swoich możliwości.
Wysokie koszty produkcji
Według raportu, maksymalna moc produkcyjna elektrolizerów w Europie wynosi obecnie 8,49 GW rocznie, wliczając w to uśpioną elektrownię Topsoe w Danii o mocy 500 MW rocznie, z wyłączeniem mniejszych producentów o nieujawnionej mocy. Oczekuje się, że producenci zrealizują przewidywane zamówienia w latach 2027 i 2028, kiedy to na rynku prawdopodobnie utrzyma się nadpodaż.
Problem polega na tym, że z 31 GW mocy zielonego wodoru planowanych w Europie do 2030 r., tylko około 3 GW osiągnęło FID, ponieważ deweloperzy borykają się z wysokimi kosztami produkcji, niepewnym popytem, zmieniającymi się przepisami i brakiem długoterminowych umów odbioru.
Jednocześnie, niewystarczający popyt i infrastruktura zniechęcają do dalszych inwestycji w moce elektrolizerów – czytamy dalej w raporcie RenewablesNow. To może doprowadzić do niedoboru mocy produkcyjnych od 2029 r.
„Europa zainwestowała już w moce produkcyjne elektrolizerów, a teraz polityka musi przekształcić plany projektów w stabilny popyt. Oznacza to szybsze decyzje dotyczące programów wsparcia, jaśniejsze długoterminowe zasady odbioru oraz skoordynowane inwestycje w transport i magazynowanie. Bez tej pewności projekty będą nadal podupadać, fabryki pozostaną niewykorzystane, a cele na 2030 r. będą trudniejsze do osiągnięcia – powiedziała Rebecca Groundwater, globalna dyrektor ds. stosunków zewnętrznych w EIC.
Obawy o zaspokojenie popytu
Przewiduje się, że do 2030 r. Wielka Brytania będzie dysponować mocą elektrolizerów na poziomie 3,66 GW, czyli poniżej rządowego celu 5 GW. Według EIC, perspektywy te są podważane przez opóźnienia w drugiej rundzie alokacji wodoru i brak zrewidowanej strategii wodorowej.
Niemcy są określane jako wiodący rynek wodoru w Europie, z celem 10 GW elektrolizerów i planowaną siecią rdzeni wodorowych o długości 9000 km, chociaż raport wskazuje, że import może nie rozwijać się wystarczająco szybko, aby zaspokoić oczekiwany popyt.
Według szacunków EIC, w całej Europie w grę wchodzą projekty o mocy około 72 GW elektrolizerów i 233 mld euro inwestycji kapitałowych.