Europejski atom traci tempo. Wolą stawiać na wiatr i słońce

fot: Pixabay.com

MKIŚ zakłada, że do większego przyrostu produkcji energii elektrycznej z OZE w największym stopniu przyczyniać się będą elektrownie wiatrowe

fot: Pixabay.com

Nowy raport Global Energy Monitor pokazuje, że energetyka jądrowa w Europie przegrywa wyścig z odnawialnymi źródłami energii.

Z powodu wieku infrastruktury, wysokich kosztów i opóźnień, inwestycje atomowe nie mogą nadążyć za szybkim przyrostem mocy wiatrowych i solarnych. Tymczasem Polska inwestuje w atom, choć to kosztowne i czasochłonne przedsięwzięcie. Plusy? Obecnie – spore poparcie społeczne, co nie jest bez znaczenia dla polityków.

Europejski atom: infrastruktura się starzeje

Według danych przedstawionych w Global Nuclear Power Tracker, Europa dysponuje obecnie 157 GW mocy jądrowych, z czego ponad 90% reaktorów działa już od ponad 35 lat. To oznacza rosnące koszty modernizacji i większe ryzyko awarii. W latach 2005-2024 udział atomu w unijnym miksie spadł z 25% do poniżej 20%. To wszystko pomimo uruchomienia pojedynczych nowych jednostek.

Tymczasem od 2005 r. we Francji – największym operatorze reaktorów w Europie – produkcja energii jądrowej spadła o 16%. Powodem były problemy techniczne, nieplanowane wyłączenia oraz rekordowe fale upałów, które w 2025 r. zakłóciły chłodzenie reaktorów.

Projekty, które pochłaniają czas i pieniądze

Raport podkreśla, że budowa nowych bloków jądrowych w Europie trwa średnio kilkanaście lat i obarczona jest ogromnym ryzykiem opóźnień. Przykładem jest fiński blok Olkiluoto 3 – ukończony dopiero po 17 latach – czy francuski Flamanville 3, którego budżet i harmonogram wielokrotnie rewidowano. Podobne kłopoty ma brytyjski Hinkley Point C. Wszystkie te inwestycje oparte są na skomplikowanym reaktorze EPR, którego wdrażanie okazało się problematyczne.

Obecnie w Europie w budowie jest zaledwie 9,3 GW nowych mocy jądrowych, a większość z nich ma jedynie zastąpić wycofywane jednostki, nie zwiększając ogólnej podaży energii.

OZE wygrywają skalą i tempem

W tym samym czasie energetyka odnawialna rośnie w tempie nieporównywalnym do atomu. Według raportu w Europie w przygotowaniu i budowie znajduje się ponad 600 GW nowych mocy wiatrowych i solarnych – to aż czternaście razy więcej niż nowych inwestycji jądrowych.

W połowie 2025 r. po raz pierwszy w historii udział energii słonecznej w miksie unijnym (22,1%) przewyższył udział atomu (21,8%). Dzięki spadającym kosztom i krótkim czasom realizacji (od roku do czterech lat) projekty wiatrowe i fotowoltaiczne mogą dostarczyć energię znacznie szybciej niż nowe bloki jądrowe, które wymagają co najmniej dekady.

Równolegle rozwija się rynek magazynów energii. Pojemność bateryjna w UE ma wzrosnąć z 22 GWh w 2024 r. do 120 GWh w 2029 r., co ułatwi integrację rosnącego wolumenu OZE z systemem elektroenergetycznym.

Polska: inwestycje w atom dopiero ruszają

Polska rozwija dwa równoległe projekty jądrowe. Pierwszy to duży atom w technologii AP1000 – elektrownia w Lubiatowie-Kopalino, której pierwszy blok (ok. 1,6 GW) planowany jest obecnie do uruchomienia w 2036 r., a cała instalacja ma osiągnąć pełną moc (3 bloki) do końca lat 30. Drugi to tzw. mały atom – projekt SMR BWRX-300 realizowany przez Orlen Synthos Green Energy we Włocławku, gdzie dwa moduły o łącznej mocy ok. 600 MW mają rozpocząć pracę do 2035 r. Oba przedsięwzięcia wpisują się w strategię dywersyfikacji źródeł energii i stopniowego odchodzenia od węgla w polskim miksie energetycznym.

Na tle danych z raportu widać jednak wyraźnie, że w najbliższej dekadzie to OZE będą miały kluczowy wpływ na szybkie ograniczenie emisji w Europie – podczas gdy projekty jądrowe pozostają w długim cyklu przygotowań i realizacji.

Wnioski: przyszłość dekarbonizacji należy do OZE

Raport Global Energy Monitor wskazuje jednoznacznie: atom w Europie nie jest w stanie dotrzymać kroku transformacji energetycznej w perspektywie 2030 r. Przytłaczająca przewaga inwestycji w wiatr i słońce, krótsze terminy realizacji i niższe koszty sprawiają, że to OZE stają się fundamentem unijnej polityki klimatycznej. Energetyka jądrowa może odegrać rolę stabilizującą w dłuższym horyzoncie, lecz jej wkład w realizację celu 1,5°C do 2030 r. pozostaje ograniczony. Kluczem do sukcesu będzie dalszy rozwój odnawialnych źródeł, magazynów energii i elastycznych systemów sieciowych.

Druga elektrownia jądrowa w Polsce?

Rząd przez cztery lata wraz z ekspertami będzie analizować, gdzie w Polsce ma powstać elektrownia atomowa numer 2? Tak przekazywało nieistniejące już Ministerstwo Przemysłu. Resort zniknął, ale tempo badań geologicznych mocno zastanawia.

Przypomnijmy – ZE PAK wraz z państwowym PGE oraz koreańskim KHNP miał wybudować drugą elektrownię jądrową w Polsce w Koninie. Projekt zakładał postawienie dwóch reaktorów o łącznej mocy 2,8 GW. Ostatecznie jednak Koreańczycy wycofali się z projektu.

W maju br. nieistniejące już Ministerstwo Przemysłu informowało: potwierdzamy Bełchatów i Konin jako potencjalne lokalizacje do budowy drugiej elektrowni jądrowej i Kozienice oraz Połaniec jako lokalizacje zapasowe. Stosowne badania geologiczne trwają, ale potrzeba 4 lat, by poznać ich wyniki.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przyznaje, że być może już w 2027 r. poznamy lokalizację drugiej polskiej elektrowni atomowej. W grze są różne warianty. Faworytem wydaje się Bełchatów – największa elektrownia węglowa w Polsce, która w perspektywie kilkunastu lat ma zakończyć działalność.

Rząd tłumaczy, że budowa drugiej elektrowni jądrowej to konieczność. Chodzi o wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju czy uniezależnienie się od importowanych paliw kopalnych. Jednak bez konkretnych decyzji co do miejsca i wykonawcy, trudno mówić o realnym harmonogramie budowy.

Nawet jeśli decyzja zapadnie w 2027 r., to proces inwestycyjny potrwa co najmniej kilkanaście lat. Oznacza to, że druga elektrownia jądrowa w Polsce może ruszyć najwcześniej w latach 40.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.