Europa nie wyrzeknie się węgla
Pod znakiem burzliwej dyskusji o przyszłości energetyki i ochronie klimatu przebiegała piątkowa konferencja „Górnictwo-Energetyka-Gospodarka-Społeczeństwo” zorganizowana przez Związek Zawodowy Górników w Polsce.
Uczestnicy debaty zastanawiali się jak można zaradzić kryzysowi gospodarczemu, który dotyka również branż energetycznej i górniczej.
- Trzeba będzie dostosowywać poziom wydobycia węgla do zapotrzebowania i spółki węglowe sobie z tym poradzą. Obniżka zapotrzebowania w perspektywie roku nie spowoduje żadnej tragedii. Lecz, jeśli sytuacja rozciągnie się jeszcze w czasie, to wówczas można będzie zastanawiać się na ewentualną interwencją. Mogłoby to polegać na przykład na umożliwieniu spółkom kredytowania się – wyjaśniała Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki.
Pytana o kolejne podwyżki cen energii wiceminister podkreśliła, że ich uciążliwość jest ewidentna i zwiększa się tym samym zakres ubóstwa energetycznego. Dlatego – jej zdaniem - wszelkie dyskusje powinny pójść w kierunku kształtowania odpowiednich rozwiązań prawnych adresowanych do kręgów społecznych najbardziej wrażliwych na podwyżki.
Głos zabrał także Jan Kurp, prezes Południowego Koncernu Energetycznego, który wyjaśniał, że kwestia wzrostu cen energii elektrycznej związana jest również z potrzebą inwestowania w nowoczesne technologie, bez których funkcjonowanie przemysłu elektroeneregtycznego byłoby na dłuższą metę niemożliwe.
- Te ceny energii, które się obecnie ukształtowały, gwarantują, że jest szansa na prowadzenie procesu inwestycyjnego – wskazał Kurp.
Swojego stanowisko wobec pakietu klimatycznego bronił po raz kolejny europoseł Adam Gierek.
- Jeśli przyjęte zostaną dyrektywy zaostrzające limity emisji CO2 to pytam się – jaki węgiel będziemy spalać w naszych elektrowniach? – mówił Gierek wskazując na fakt, że nie ma naukowych dowodów potwierdzających wpływ dwutlenku węgla na globalne ocieplenie klimatu.
- Nie wiadomo jak ukształtuje się rynek handlu emisjami. Obawiam się, kiedy trzeba będzie wykupywać pozwolenia na aukcjach w wyniku braku funduszy znajdą się tacy, którzy je za nas wykupią. W ten sposób nasza energetyka znajdzie się we władaniu wielkich, ponadnarodowych koncernów – argumentował Gierek.
Otwarcie też zaatakował w swym wystąpieniu przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso, za którym – jak się wyraził – stoją rozliczne grupy interesu chcące na pakiecie klimatycznym zbić grube pieniądze.
O rozwoju energii atomowej w Czechach mówił Vlastimil Altner, ekspert z dziedziny energetyki.
Czesi, po styczniowym zamieszaniu na rynku gazu i upadku ostatniego rządu, który podpisał pakt z Zielonymi chcą ratować swe bezpieczeństwo energetyczne inwestując w atom. Z węgla jednak tak łatwo nie zrezygnują.
- Limity wydobycia ustanowione tuż po aksamitnej rewolucji zostaną z pewnością przesunięte – tłumaczył Altner.
Niemcy też nie chcą wyrzec się węgla. Antywęglowa histeria sprzed dwóch lat wyraźnie ucichła. Przedstawiciel Bundestagu Hans Kurt Hill wyraził przekonanie, że 2018 rok nie będzie – jak się zakłada – ostatnim rokiem fedrowania niemieckich kopalń.
- Nasza energetyka może funkcjonować bez atomu, ale bez węgla niezupełnie – przekonywał.
Niemcy za czternaście lat mają zamiar zamknąć ostatnią elektrownię atomową i zagospodarować tę lukę energią wyprodukowaną z odnawialnych źródeł energii.
Hill zapewniał, że sukces w realizacji celów klimatycznych stawianych przez Unię tkwi nie w zamykaniu kopalń i rozwijaniu energii jądrowej, a właśnie w inwestowaniu w źródła odnawialne.