Europa nie może się bać!

fot: Maciej Dorosiński

- Moja droga polityczna zaczęła się tutaj w Brzeszczach, pod tymi szybami. Odkąd pamiętam tu wszyscy byli związani z kopalnią i tak jest we wszystkich okolicznych gminach, tak jest na Śląsku. Jesteśmy dumni, że jesteśmy dziećmi górników i nikt nam tego nie zabierze - podkreśliła Beata Szydło, kandydatka PiS na premiera

fot: Maciej Dorosiński

- Europa nie może się bać. Musimy powiedzieć dość - zaznaczyła premier Beata Szydło podczas konferencji "Wsparcie Społeczeństwa Obywatelskiego w Polsce - Nowe Otwarcie", organizowanej przez Kancelarię Premiera.

Wydarzenie rozpoczęło się chwilą ciszy ku czci ofiar zamachów w Brukseli - poinformowała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

Jak zaznaczyła szefowa rządu, Europa nie potrafi poradzić sobie z kryzysem związanym z aktami terrorystycznymi.

- Kiedy w piątek kończył się szczyt w Brukseli, przywódcy europejscy rozjeżdżali się do stolic swoich państw w poczuciu, że wypracowali dobry kompromis, bo udało się ustalić porozumienie z Turcją. Minęło kilka dni i terroryści zakpili sobie z tego porozumienia pokazując Europie, że kolejne deklaracje, kolejne dokumenty, kolejne godzinne narady niewiele znaczą wobec tego, co oni zamierzają zrobić - - podkreśliła premier.

Beata Szydło powiedziała, że piękną rzeczą są gesty i łączenie się w solidarności, jednak Europa potrzebuje dziś działań.

- Europa dzisiaj płacze nad tym, co wydarzyło się w Brukseli. My dzisiaj potrzebujemy przede wszystkim skutecznych działań, tej solidarności, która przełoży się w konkretnym działaniu, jeżeli chcemy poradzić sobie z bezmiarem terroryzmu, który rozlewa się teraz po Europie. Same gesty nie wystarczą. Być może trzeba wreszcie uderzyć pięścią w stół i powiedzieć: dość terroryzmowi. Bo zagrożone są nasze dzieci, zagrożone są nasze państwa. Bo wszyscy zaczynamy się bać. Europa nie może się bać. Musimy powiedzieć dość - podkreśliła.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego