EURACOAL walczy o pieniądze na inwestycje początkowe

Jeżeli Unia Europejska nie zmieni stanowiska, to 31 grudnia 2010 budżet państwa nie będzie mógł wspomagać górnictwa. W przypadku Polski może to mieć poważne konsekwencje dla funkcjonowania gospodarki.

Dlatego pracodawcy stowarzyszeni w Europejskim Stowarzyszeniu Węgla Kamiennego i Brunatnego (EURACOAL) wystąpili do Rady Europy o przedłużenie pomocy państwa dla górnictwa po 2010 roku. Uważają, że UE dostrzega obecnie znaczenie węgla dla energetyki i nie traktuje go już tak rygorystycznie jak dawniej.

Najaktywniej o przedłużenie obowiązywania Regulacji Rady Europejskiej nr 1407/2002 - dotyczącej pomocy państwa w przemyśle wydobywczym - zabiegają pracodawcy z Polski, Niemiec, Hiszpanii i Słowacji. Wskazują przy tym, że w listopadzie 2008 r. w drugim strategicznym przeglądzie energetycznym Komisja Europejska uznała węgiel jako kluczowe źródło energii w UE.

Kilka miesięcy później - w marcu 2009 -Rada Europy wydała zalecenie o jak najbardziej efektywnym wykorzystaniu lokalnych źródeł zasobów energetycznych, łącznie z rezerwami węgla. Argumentem za utrzymaniem wsparcia państwa dla górnictwa jest również zalecenie
określonej Minimalnej Dotowanej Lokalnej Produkcji Węgla.

- Dyrektywa o zaprzestaniu pomocy państwa dla górnictwa była tworzona w innych warunkach, gdy Polska nie była członkiem Unii Europejskiej. Nasze państwo wniosło do Unii duży potencjał wydobywczy i określoną strukturę organizacyjną. Dlatego stanowisko producentów jest jednoznaczne. Po roku 2010 krajom członkowskim, które dołączyły do Unii po roku 2004, potrzebną będą narzędzia regulacyjne. Zasadne jest utrzymanie pomocy państwa na redukcję działalności, wsparcie dla inwestycji początkowych oraz zrównoważenie zasady degresywności pomocy - powiedział Maksymilian Klank, vice-prezydent EURACOAL-u.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego