Enion: Skandaliczna instrukcja, jak zniechęcać klientów do odszkodowań
fot: PAP
Po wcześniejszym usunięciu awarii z powodu opadów śniegu w czwartek znowu 21 tys. domów nie ma prądu
fot: PAP
Koncern energetyczny Enion opracował szczegółową instrukcję co robić, by zniechęcić klientów ubiegających się o rekompensatę za brak prądu - donosi "Gazeta Wyborcza".
Rejon objęty styczniowym kataklizmem na Śląsku i w Małopolsce obsługuje Enion, określający siebie "firmą pełną energii". Gdy zaczęły spływać wnioski o rekompensaty wyliczono, że na same bonifikaty potrzeba 1,2-1,3 mln zł. Dotąd nie wypłacono ani złotówki.
Urząd Regulacji Energetyki bada właśnie wewnętrzną instrukcję Enionu, jak odpowiadać na podania klientów, by opóźnić wypłatę. Instrukcja ma 11 stron, a jej idea zawiera się w stwierdzeniu: niech wędruje od Annasza do Kajfasza - pisze "Gazeta Wyborcza".
Instrukcja ma 11 stron, a na nich dokładnie rozpisane postępowanie w różnych przypadkach. Klient napisał do Enionu Energia - niech pisze do Enionu SA. Jeśli do Enionu SA - niech się zwróci do Enionu Energia. Do tego szablony z odpowiedziami do klientów. Firma radzi też, co robić, gdyby do 30 dni - a tyle minister gospodarki daje na rozpatrzenie wniosku klienta - nie udało się podjąć decyzji. Enion SA i Enion Energia mają zacząć korespondencję między sobą. Wzory pism - w instrukcji - opisuje "Gazeta".