Energooszczędne świetlówki

fot: Andrzej Bęben/ARC

Świetlówki są bardziej wydajne niż żarówki, czyli więcej energii przetwarzają na światło a mniej na ciepło

fot: Andrzej Bęben/ARC

Trwa konkurs "Energoomnibusów". Na łamach "Trybuny Górniczej" i portalu nettg.pl publikowane są artykuły poświęcone tematyce energetycznej. W ich treści należy szukać poprawnych odpowiedzi na postawione przez ekspertów spółki Tauron Dystrybucja pytania i walczyć o cenne nagrody. Dziś tematem konkursowych zmagań są świetlówki, zwane potocznie "energooszczędnymi żarówkami".

Świetlówki, zwane potocznie "energooszczędnymi żarówkami" to niezbyt dobra nazwa, bo choć mają kształt żarówki, to działają zupełnie inaczej. Nie wszyscy też zgadzają się z tym, że zasługują na miano "energooszczędnych".

Świetlówka składa się z rurki w której znajdują się elektrody oraz rozrzedzony gaz (np. pary rtęci i argonu). Pod wpływem napięcia elektrycznego w gazie tym następuje wyładowanie jarzeniowe, czyli gaz jonizuje się i płynie przez niego prąd elektryczny. Podczas tego wyładowania gaz emituje promienie UV a te z kolei padają na luminofor, którym pokryta jest rurka od środka. Luminofor pobudzony promieniami UV emituje widziane przez nas światło. W zależności od rodzaju luminoforu, otrzymujemy różnego rodzaju światło. Pierwsze lampy jarzeniowe pojawiły się już w latach 30-tych XX w. Lecz dopiero pod koniec XX w. opracowano świetlówki kompaktowe, które zaczęto oferować jako energooszczędne zamienniki żarówek.

Świetlówki są bardziej wydajne niż żarówki, czyli więcej energii przetwarzają na światło a mniej na ciepło. Jednak stosowane przez niektórych sprzedawców porównania świetlówek z żarówkami bywają naciągane. Wiarygodny producent powinien podać wartość strumienia światła w lumenach oraz faktyczną moc elektryczną w watach. Przydałaby się również gwarancja trwałości podana w godzinach świecenia oraz gwarancja, że wraz ze starzeniem się świetlówki jej strumień światła nie będzie istotnie malał.

Wady świetlówek to pobieranie stosunkowo dużej porcję energii na start oraz powolny wzrost strumienia światła po włączeniu. Im lepsza jakość tym te wady są mniejsze, lecz każda świetlówka bardzo traci na swej oszczędności gdy często ją zapalamy i gasimy. Co gorsza częste "pstrykanie światłem" bardzo wyraźnie skraca jej żywot. Morał zatem taki, że jeśli chcemy zakupić świetlówkę, to tylko wysokiej jakości (niestety drogą) i nie używajmy jej tam, gdzie będzie często gaszona i zapalana.

Kontrowersje wokół świetlówek budzi fakt, że zawierają one toksyczną rtęć. Ze szczelnej świetlówki rtęć się nie wydostanie, gorzej gdy świetlówka się stłucze. Powinniśmy wówczas zebrać drobiny ścierką i umieścić w szczelnym woreczku. Nie należy używać odkurzacza aby nie rozpylać par rtęci. Należy też przewietrzyć pomieszczenie. Co ważne. Zużytych świetlówek (zarówno rozbitych jak i tych w całości) nie wolno wyrzucać na śmietnik. Grozi to skażeniem środowiska i jest prawnie zabronione. Takie odpady należy oddawać w przeznaczonych do tego punktach. Punkty takie znajdować się powinny np. w sklepach, które prowadzą sprzedaż świetlówek. Analizując oszczędności związane z zakupem świetlówki warto wziąć pod uwagę koszty związane z problematyką jej pozbycia się.

Słońce oraz rozgrzane przedmioty (np. żarówki) emitują światło białe o widmie ciągłym. Czyli światło to zawiera fale o wszystkich długościach z widzialnego przez nas zakresu. Tymczasem świetlówki emitują światło o widmie nieciągłym, czyli w skład tego światła wchodzą fale o zaledwie kilku długościach (kolorach). Dobrej jakości luminofory emitują fale o tak dobranych długościach, że mamy wrażenie światła naturalnego. Wrażliwe oko zauważy jednak jego sztuczność, oraz zmieniające się w tym świetle kolory. W świetlówkach gorszej jakości pojawić się też może efekt stroboskopowy związany z migotaniem. Niektórzy ludzie wykazują również wrażliwość na emitowany przez świetlówki dźwięk. Są osoby, które źle się czują przebywając dłużej w towarzystwie świetlówek. Jak zatem wycenić oszczędności za które zapłacić trzeba złym samopoczuciem?

Wielu wad świetlówek nie mają wydajniejsze od nich lampy LED. Ich szybko rozwijająca się technologia wróży im świetlaną przyszłość. O nich jednak już w następnym artykule.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Metropolia przekaże gminom kolejne 25,2 mln zł z Funduszu Odporności

Kolejne 25,2 mln zł trafi do gmin Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii z Funduszu Odporności - zdecydowało zgromadzenie GZM podczas środowej sesji. Większość tej kwoty pokryje koszty organizacji transportu publicznego.

Nie żyje prof. Marian Mitręga. Wieloletni pracownik Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego

Nie żyje prof. dr hab. Marian Mitręga. Politolog przez blisko pół wieku związany był z Wydziałem Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W lipcu skończyłby 74 lata.

Przewodniczący rady nadzorczej JSW zrezygnował z funkcji

Przewodniczący Rady Nadzorczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej Łukasz Czopik złożył rezygnację z pełnienia funkcji w radzie nadzorczej spółki ze skutkiem na 30 czerwca 2026 r. - poinformowała w środę JSW.

PGE łączy siły z polską nauką. Podpisano umowy z kluczowymi jednostkami badawczymi

PGE Polska Grupa Energetyczna wchodzi na nowy poziom współpracy z polskim środowiskiem naukowym. Spółka podpisała ramowe umowy z dziewięcioma wiodącymi polskimi uczelniami i instytutami badawczymi, wśród których znajdują się m.in. Instytut Technologii Paliw i Energii oraz Akademia Górniczo‑Hutnicza. Celem partnerstwa jest przyspieszenie prac badawczo-rozwojowych (B+R), szybsze testowanie innowacji oraz ich wdrożenie w skali krajowego giganta energetycznego.