Energia odnawialna z Jaworzna

Za dwa lata w elektrowni „Jaworzno III” rozpocznie pracę kocioł spalający biomasę. Będzie to jedna z największych w Polsce jednostek wytwórczych wykorzystujących jako źródło energii wyłącznie paliwa odnawialne.


Kocioł na biomasę zastąpi eksploatowany obecnie kocioł pyłowy, który zostanie wycofany z eksploatacji. Kompletne urządzenie, wraz z towarzyszącym osprzętem oraz układem składowania i podawania biomasy, kosztować ma około 230 mln zł. Część finansowania pochodzić będzie z preferencyjnej pożyczki udzielonej przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska. Kocioł spalać będzie biomasę leśną (zrębki drzewne, palety z drewna) oraz paliwo pochodzenia rolniczego (palety rzepakowe, palety ze słomy rzepakowej, palety z otrąb zbożowych, śrutę zbożową, palety z nasion i łusek słonecznika, makuchę rzepakową, itp.).


Ze spalonej biomasy rocznie wytworzonych zostanie min. 360 tys. MWh energii. Dzięki temu przychody, wynikające z eksploatacji bloku, zwiększą się o 134 mln zł rocznie. Zmniejszy się także emisja zanieczyszczeń do atmosfery. W skali roku elektrownia „Jaworzno III” spodziewa się zredukować emisję pyłu o 854 kg, dwutlenku siarki o 11 tys. kg i tlenków węgla o ponad 2,5 tys. kg
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.