Energetyka wiatrowa - pół gigawata z nowych instalacji rocznie

Polska energetyka wiatrowa ma szanse na szybki rozwój, co roku może być przyłączane ok. pół gigawata mocy z nowych instalacji - wynika z raportu przedstawionego w piątek w Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Według autorów raportu, mimo że rynek energii wiatrowej w Polsce nadal jest "torem przeszkód dla inwestorów", jego rozwój nabrał dynamiki. W ostatnim roku doszło do wielu zmian, korzystnych dla inwestorów z punktu widzenia sprawności procesu przygotowania inwestycji.

- W najbliższych latach możemy spodziewać się przyłączania kilkuset nowych wiatraków rocznie, o łącznej mocy ponad 500 MW - powiedział Łukasz Leśniewski z PAIIZ.

Pierwsze trzy kwartały 2010 r. były rekordowe - przyrost mocy farm wiatrowych w tym okresie wyniósł 51 proc. w stosunku do 2009 roku. Na koniec września łączna moc, którą mogą wytwarzać wiatraki w Polsce, wynosiła 1,1 gigawata.

Autorzy raportu przypominają, że w porównaniu z Niemcami mamy 25 razy mniej instalacji, pomimo bardzo podobnych warunków geograficznych i przyrodniczych, więc jest dużo miejsca dla rozwoju tej branży. W ciągu najbliższych dziesięciu lat prognozowany jest dwunastokrotny wzrost mocy farm wiatrowych w Polsce.

Inwestycje w wytwarzanie energii z wiatru realizowane są w naszym kraju z udziałem polskich i zagranicznych firm. Rynek rozwinął się już na tyle, że produkowane są u nas także elementy wiatraków, min. wieże, łopaty wirników. Zaczynają powstawać duże projekty inwestycyjne - nawet o łącznej mocy do 240 megawatów.

Autorzy raportu podali, powołując się na dane Europejskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej z końca 2009 r., że w Europie farmy wiatrowe były w stanie dostarczyć 76,2 GW mocy - wartość nowych nakładów inwestycyjnych w 2010 r. wyceniono na 13 mld euro.

Na świecie w 2009 r. działały farmy wiatrowe o mocy 159 GW. Jest to o 33 proc. więcej niż w 2008 r. Globalnymi liderami wykorzystania energii wiatrowej są: USA, Niemcy i Chiny.

Raport Energetyka wiatrowa w Polsce opracowany został przez firmę doradczą TPA Horwath, kancelarię Domański Zakrzewski Palinka, we współpracy z PAIiIZ.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.