Energetyka: w Nysie powstanie fabryka akumulatorów

1536921259 rbm plant in cheonan umicore

fot: Umicore

Należąca do koncernu Umicore fabryka RBM (elementów do baterii i akumulatorów) w chińskiej prowincji Cheonan

fot: Umicore

W 2020 r. w Nysie zostanie uruchomiona zakład produkujący części akumulatorów wykorzystywanych do pojazdów elektrycznych. Jak powiedział w czwartek na konferencji prasowej prezes koncernu Umicore, Marc Grynberg, opolska fabryka będzie trzecią tego typu na świecie.

Budowany przez Umicore zakład będzie produkował katody do nowoczesnych akumulatorów litowo-jonowych, wykorzystywanych m.in. w samochodach elektrycznych. Ponad 90 proc. produkcji zakładu, gdzie zatrudnienie znajdzie co najmniej czterysta osób, trafi na eksport. Koszt planowanej inwestycji to 1,38 mld złotych.

Obecna na konferencji minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz zapewniła, że inwestycja Belgów w Nysie wpisuje się w program polskiego rządu.

- Dwa lata temu premier wpisał elektromobilność do programu gospodarczego Polski. Był to czas, gdy rozwój tej części gospodarki nie był wcale tak oczywisty, jak ma to miejsce obecnie. Dzisiaj jesteśmy liderami w Europie. Inwestycja Umicoru doskonale wpisuje się w strategię naszego rządu. Jestem przekonana, że liczba pracowników, planowana na czterysta osób, z czasem wzrośnie, a sam zakład będzie miał pozytywny wpływ na innowacyjność polskiej gospodarki - powiedziała Emilewicz.

- Umicore to kolejne firma, która wybrała Polskę na miejsce, w którym chce rozwijać swoje zaawansowane technologie. Na takich inwestycjach szczególnie nam zależy. Rząd stawia na kreację i gospodarkę, która opiera się na nowoczesnych, zaawansowanych technologicznie i perspektywicznych inwestycjach. Stwarzamy dobre warunki do prowadzenie biznesu, poprzez takie rozwiązania legislacyjne jak m.in. Konstytucja Biznesu czy ustawa zmieniająca funkcjonowanie Specjalnych Stref Ekonomicznych. Nowa inwestycja jest doskonałym przykładem, że nasze działania przynoszą efekty i są doceniane przez międzynarodowy biznes - dodała.

Prezes Grynberg z uznaniem wypowiadał się na temat zaangażowania polskich władz w znalezienie lokalizacji, gdzie jego firma będzie mogła uruchomić fabrykę.

- Olbrzymie wrażenie na mnie zrobiło podejście polskiego rządu do problematyki elektromobilności, innowacyjności i zielonej energii. Rozważaliśmy lokalizację w kilku miejscach, m.in. w Korei. Ostatecznie wybraliśmy Polskę. Budujemy strategię długoterminowo. Zakres działalności, o którym dzisiaj mówimy, to dopiero początek. Klienci czekają już na nasze produkty i ja sam z niecierpliwością czekam na pierwsze produkty z zakładu w Nysie - powiedział Grynberg.

Ambasador Belgii w Polsce Luc Jacobs ocenił, że lokalizacja zakładu w Nysie to także sukces belgijskiej dyplomacji.

- Państwa Europy przechodzą intensywny proces industrializacji. Polska jest liderem wśród państw wprowadzających zasady elektromobilności. Dla Belgii i całej Unii Europejskiej ważne jest, żeby rozwijać innowacyjne technologie - powiedział dyplomata.

Umicore Poland sp. z o.o. jest częścią międzynarodowej grupy będącej globalnym potentatem technologii i recyklingu materiałów. Na świecie grupa posiada 59 zakładów produkcyjnych, z czego 24 w Europie. Firma jest obecna w Polsce od 1996 roku, zajmując się produkcją blach cynkowo-tytanowych. W 2016 roku firma wybudowała zakład produkcji katalizatorów w Nowej Rudzie (Dolnośląskie), gdzie zatrudnia 80 osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.