Energetyka: tragiczny wypadek w Elektrowni Opole

1452504971 elektrownia opole pge

fot: PGE

Budowa dwóch bloków o łącznej mocy 1800 MW realizowana przez PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. Wartość projektu to blisko 11,6 mld zł

fot: PGE

Na terenie Elektrowni Opole w Brzeziu dwie osoby zostały przygniecione przez pracującą maszynę. Jedna osoba nie żyje, druga jest ciężko ranna - poinformowało w środę Radio Opole oraz "Nowa Trybuna Opolska".

Do wypadku miało dojść podczas prac budowlanych po godzinie 7:00. Nowa Trybuna Opolska podała na swoich stronach internetowych, że do wypadku doszło dlatego, że złamał się dźwig. Przygniótł jednego z pracowników, drugi odniósł poważne obrażenia, stracił rękę.

- Złamał się wysięgnik żurawia z koszem, w którym było dwóch pracowników - poinformowała Marzena Grzegorczyk, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Na miejscu zdarzenia pracuje obecnie osiem zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Okoliczności wypadku wyjaśniają prokurator, policjanci oraz inspektor pracy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej