Energetyka: tragiczny wypadek w Elektrowni Opole

1452504971 elektrownia opole pge

fot: PGE

Budowa dwóch bloków o łącznej mocy 1800 MW realizowana przez PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. Wartość projektu to blisko 11,6 mld zł

fot: PGE

Na terenie Elektrowni Opole w Brzeziu dwie osoby zostały przygniecione przez pracującą maszynę. Jedna osoba nie żyje, druga jest ciężko ranna - poinformowało w środę Radio Opole oraz "Nowa Trybuna Opolska".

Do wypadku miało dojść podczas prac budowlanych po godzinie 7:00. Nowa Trybuna Opolska podała na swoich stronach internetowych, że do wypadku doszło dlatego, że złamał się dźwig. Przygniótł jednego z pracowników, drugi odniósł poważne obrażenia, stracił rękę.

- Złamał się wysięgnik żurawia z koszem, w którym było dwóch pracowników - poinformowała Marzena Grzegorczyk, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Na miejscu zdarzenia pracuje obecnie osiem zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Okoliczności wypadku wyjaśniają prokurator, policjanci oraz inspektor pracy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.