Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 112.16 USD (-0.89%)

Srebro

84.97 USD (-0.48%)

Ropa naftowa

98.99 USD (+2.18%)

Gaz ziemny

3.21 USD (-1.08%)

Miedź

5.85 USD (-0.63%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 112.16 USD (-0.89%)

Srebro

84.97 USD (-0.48%)

Ropa naftowa

98.99 USD (+2.18%)

Gaz ziemny

3.21 USD (-1.08%)

Miedź

5.85 USD (-0.63%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Energetyka: propozycja komisji mocno uderza w węgiel

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Strategia dotycząca Czystych Technologii Węglowych została zgłoszona do Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Komisja przemysłu PE zaproponowała w czwartek (13 października) poprawki do projektu reformy unijnego systemu pozwoleń na emisję CO2 - ETS, które praktycznie eliminują, z wartego miliardy złotych nowego funduszu na modernizację, inwestycje w projekty oparte na węglu.

Unijny system pozwoleń na emisję CO2 to jedno z głównych narzędzi, które mają pomóc UE ograniczyć emisję gazów cieplarnianych zgodnie z przyjętym przez wszystkie państwa członkowskie 40-procentowym celem na 2030 rok. Polska od samego początku ma z nim problem, bowiem oznacza on dodatkowe koszty dla naszej powiązanej z węglem gospodarki.

Komisja Europejska zaprezentowała reformę tego systemu w ubiegłym roku. Ma ona przez podniesienie cen na certyfikaty i ograniczenie dostępu do darmowych pozwoleń wymusić modernizację przemysłu oraz energetyki i co za tym idzie zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych. Teraz nad przepisami tymi pracują państwa członkowskie i Parlament Europejski.

Europosłowie z komisji ds. przemysłu chcą kilku zmian w reformie, za którymi opowiadała się Polska, postulują jednak też wprowadzenie niekorzystnych z naszego punktu widzenia modyfikacji.

- Rezultat - jak to w PE - nie jest w pełni zadowalający dla Polski, ale były takie poprawki, które w ogóle eliminowały produkcję energii elektrycznej z węgla i to już w ciągu następnych kilkunastu lat. Trzeba było te poprawki stanowczo zwalczyć - powiedział dziennikarzom w czwartek w Brukseli szef komisji przemysłu Jerzy Buzek.

Choć w Parlamencie Europejskim były zakusy, żeby przyspieszyć zmniejszanie ilości uprawnień do emisji CO2, kompromis grup politycznych przewiduje, że ich całkowita ilość będzie spadać o 2,2 proc. rocznie od 2021 roku. Taka też była propozycja KE. Im więcej uprawnień byłoby wycofywanych z rynku, tym szybciej mogłaby rosnąć ich cena, a to jest niekorzystne dla polskiej gospodarki.

Jedną ze zmian, na której zależało naszemu krajowi, było oddanie zarządzania funduszu modernizacyjnego państwom członkowskim, które będą z niego korzystały. Ze środków tych 10 najbiedniejszych państw członkowskich, w tym Polska, będzie unowocześniać system energetyczny i pobudzać inwestycje przyczyniające się do zmniejszenia zużycia energii. Na ten cel przeznaczono ok. 310 mln pozwoleń na emisję. 43 proc. z uzyskanej w ten sposób sumy (jej wysokość będzie zależała od ceny pozwolenia na emisję) zostanie przyznanych Polsce, co przełoży się na miliardy złotych na inwestycje w modernizację energetyki.

KE chciała, by zarządzanie funduszem było w rękach przedstawicieli państw członkowskich, KE oraz Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Polska obawiała się, że zarządzanie funduszem przez KE i EBI sprawi, iż nie wszystkie projekty, jakie chciałaby realizować, mogłyby otrzymać wsparcie. Na czarnej liście mogłyby się znaleźć np. inwestycje, które byłyby w jakikolwiek sposób związane z wykorzystaniem węgla jako surowca energetycznego.

Europosłowie z komisji ds. przemysłu proponują, by za zarządzanie funduszem odpowiadały państwa członkowskie, ale jednocześnie opowiadają się za wprowadzeniem kryteriów dotyczących projektów jakie miałby być realizowane z tych środków.

W poprawkach znalazł się m.in. zapis wykluczający instalacje, które emitują ponad 450 gramów CO2 na jeden kilowat energii elektrycznej.

- To poprawka całkowicie eliminuje węgiel - powiedział PAP jeden z przedstawicieli branży.

To stan na dziś, ale niewykluczone, że wraz z postępem technologicznym uda się obniżyć emisję z nowych elektrowni węglowych, co otwarłoby im możliwość do korzystania z funduszu modernizacyjnego.

Projekty - według komisji przemysłu PE - nie mogą też zwiększać zależności od węgla. Dzięki takim zapisom - jeśli utrzymałyby się w dalszych negocjacjach - Polska mogłaby inwestować środki z funduszu modernizacyjnego na instalacje odnawialnych źródeł energii, czy nowoczesne elektrownie gazowe. Szanse na otrzymanie takich środków miałaby również kogeneracja, czyli wspólna produkcja prądu i ciepła.

Poprawki komisji przemysłu zmieniają też nieco konstrukcje kryteriów (benchmarków), od których będzie zależało ile dana firma będzie mogła dostać darmowych pozwoleń na emisję. W koncepcji KE benchmarki określają standardową wydajność w danym sektorze i pokazują, ile trzeba wyemitować CO2, żeby wyprodukować np. tonę stali. 100 proc. darmowych ustaleń na emisje dostaną tylko te firmy, których wydajność będzie zgodna z ustalonym benchmarkiem.

Europosłowie proponują, by przed startem nowego systemu benchmarki zostały zaktualizowane do danych z lat 2017 i 2018. Obecnie w UE funkcjonują 52 takie benchmarki, które opierają się na danych z 2008 roku. KE zakłada, że każdy sektor przemysłowy dokonuje co roku postępu, dzięki któremu jego emisje spadają. Dlatego w projekcie KE zapisano, że każdy z benchmarków będzie aktualizowany tak, jakby następowała poprawa efektywności o 1 proc. Komisja przemysłu opowiada się za tym, by możliwe było obniżenie w określonych okolicznościach tego wskaźnika do 0,3 proc., co obniża wyśrubowane kryteria poprawy efektywności.

Europosłowie zaproponowali też utworzenie nowego funduszu sprawiedliwej transformacji (just transition fund), który miałby być zasilany przez 2 procent dochodów z aukcji na pozwolenia. Pieniądze te miałyby łagodzić społeczne skutki unijnej polityki klimatycznej w biednych regionach UE, które mają duży udział pracowników w zależnych od węgla sektorach. "W przypadku Polski chodzi głównie o Górny Śląsk" - wyjaśniał Buzek.

Przyjęcie przez komisje przemysłu, badań naukowych i energii PE propozycji poprawek jest jednym z elementów prac w tej izbie. Główny głos ze strony PE w sprawie nowego kształtu ETS-u należy do komisji ds. środowiska, która ma głosować nad swoim stanowiskiem w grudniu. Po tym jak PE ustali swoje stanowisko rozpoczną się negocjacje z państwami członkowskimi .

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Fitch podwyższa prognozę wzrostu PKB Polski w '26 do 3,6 proc.

Agencja Fitch podwyższyła prognozę dynamiki PKB Polski w 2026 r. do 3,6 proc. z 3,2 proc., a w bieżącym roku prognozuje jeszcze jedną, ostatnią obniżkę stóp przez RPP o 25 pb. - podano w kwartalnym raporcie agencji.

Nie takie hałdy straszne, jak je malują

Wokół hałd narosło wiele opowieści o tym, jak potrafią uprzykrzyć życie, jak bardzo trują i niszczą wszystko, co na nich rośnie. Nie zawsze jednak tak się dzieje.

Konflikt na Bliskim Wschodzie pokazał, że Europa nie ma autonomii energetycznej

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie ponownie uwidoczniła brak pełnego bezpieczeństwa energetycznego Europy - ocenili w opublikowanym w czwartek komentarzu analitycy Allianz Trade. W ich opinii, choć zależność Europy od rosyjskiego gazu uległa poprawie, jest to jednak zastąpienie jednej zależności inną.

1700 gmin nie wystąpiło o zaopiniowanie planu ogólnego związane z ochroną złóż kopalin

1,7 tys. gmin nie wystąpiło o zaopiniowanie planu ogólnego związane z ochroną złóż kopalin - wynika z danych ministerstwa klimatu. Zdaniem przedstawicieli resortu gminy nie zawsze uwzględniają występowanie kopalin na swoich terenach, ponieważ chcą je przeznaczyć pod budowę mieszkań.