Energetyka: Program Mój Prąd ma szczególne znaczenie dla rozwoju fotowoltaiki w Polsce

fot: Krystian Krawczyk

Głównym celem nowego prawa ma być rozszerzenie statusu prosumenta na mieszkańców bloków

fot: Krystian Krawczyk

Od początku 2021 r. padło już kilka rekordów produkcji energii przez instalacje fotowoltaiczne. 28 kwietnia, w godzinach południowych elektrownie słoneczne pokrywały blisko 15 proc. zapotrzebowania Polski na prąd. Zdecydowana większość z nich to mikroinstalacje, czyli elektrownie domowe.

N Energia przeprowadziła badanie ankietowe wśród klientów i współpracowników, zadając pytania: czy zmieniło się zainteresowanie fotowoltaiką w I kwartale 2021 r. i jakie czynniki na to wpłynęły. Jak jest postrzegana sytuacja z programem Mój Prąd i jakie obawy przed podjęciem ostatecznej decyzji mają obecnie potencjalni prosumenci?

Prawie 62 proc. respondentów potwierdza większą gotowość potencjalnych inwestorów na rozmowy o instalacjach fotowoltaicznych w porównaniu z poprzednim kwartałem.

W informacji prasowej czytamy, że jako główną przyczynę wzrostu zainteresowania fotowoltaiką doradcy energetyczni wskazują zwiększenie kosztów prądu w gospodarstwach domowych odnotowane przez Polaków w pierwszym kwartale bieżącego roku. Przyczyniły się do tego nie tylko dynamika cen prądu, w tym uruchomienie opłaty mocowej, lecz też mroźna zima oraz trzecia fala pandemii Covid-19, która zmusiła jeszcze więcej osób do pracy z domu.

— W całym kraju gospodarstwa domowe odnotowują wyższe rachunki za energię elektryczną. Zdalna praca i nauka oznaczają większą liczbę godzin spędzanych w domu, a to z kolei przekłada się na rosnące koszty korzystania z klimatyzacji, komputerów, oświetlenia oraz urządzeń kuchennych — komentuje Bartosz Bąbrych, prezes zarządu N Energia.

Sytuacja pandemii nieoczekiwanie wytworzyła nową korzyść dla posiadaczy instalacji fotowoltaicznych. Tryb pracy online umożliwił  jeszcze lepsze dopasowanie profilu zużycia energii w każdej nieruchomości do czasu jej największej produkcji przez elektrownię słoneczną. A im więcej energii wyprodukowanej przez PV właściciel instalacji skonsumuje na miejscu, tym więcej zaoszczędzi.

Rozwój rynku wspiera również ciągle rozszerzająca się oferta finansowa pozwalająca na inwestycje w domową fotowoltaikę faktycznie bez wkładu własnego. Coraz więcej banków oraz innych instytucji finansowych oferują coraz bardziej atrakcyjne warunki kredytowania lub leasingu mikroinstalacji.

Zupełnie nowym czynnikiem wpływającym na zainteresowanie fotowoltaiką jest presja otoczenia. Potencjalny inwestor staje się bardziej chętny na założenie własnej instalacji, kiedy jego rodzina, znajomi lub sąsiedzi już ją mają.

— Kiedy każdy potencjalny klient ma możliwość zapoznania się z opinia kogoś, kogo zna, i kto już odczuł korzyści z inwestycji we własną energię słoneczną, wtedy rozwój rynku nabiera efektu kuli śnieżnej — komentuje Bartosz Bąbrych.

Program Mój Prąd ma szczególne znaczenie dla rozwoju fotowoltaiki w Polsce. Ponad 60 proc. ankietowanych wskazuje system dotacji jako element w największym stopniu wpływający na podjęcie decyzji o zakupie instalacji fotowoltaicznej. Jak zauważają doradcy, stopniowo rośnie również świadomość prosumentów co do innych, w tym lokalnych programów wsparcia.

Ogłoszenie w połowie marca 2021 r. kontynuacji programu Mój Prąd pozytywnie wpłynęło na zainteresowanie potencjalnych prosumentów. Część z nich nawet przyspieszyła proces inwestycyjny chcąc zdążyć ze złożeniem wniosku o dotację przed 1 lipca.

Jednak druga część potencjalnych inwestorów, zdecydowanie większa, wstrzymała się na razie z ostateczną decyzją w sprawie instalacji fotowoltaicznej z uwagi na ciągłą niejasność co do konkretnych warunków Mojego Prądu, w tym kwot dofinansowania oraz kryteriów określających rodzaj inwestycji kwalifikujących się do udziału w programie. Stworzono przestrzeń dla licznych spekulacji, które rozprzestrzeniają się pocztą pantoflową. Negatywnie na postrzeganie perspektyw Mojego Prądu wpływają też pogłoski, że wielu wnioskodawców wciąż nie dostało dotacji z poprzedniej edycji programu.

Obawy potencjalnych inwestorów dotyczą nie tylko programu Mój Prąd, lecz także możliwych zmian uwarunkowań prawnych, systemu bilansowania energii wytworzonej przez mikroinstalacje oraz ewentualnych problemów z ich przyłączeniem do sieci. W tych tematach również brakuje jasnego przekazu ze strony rządu, natomiast publikowane w mediach przeróżne, czasem wręcz sprzeczne informacje, prognozy i opinie ekspertów wzbudzają tylko większy niepokój.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.