Energetyka: pożar zniszczył linie wysokiego napięcia w Tychach

fot: ARC/Andrzej Bęben

W akcji udział brało 13 jednostek PSP z Bytomia, Zabrza, Chorzowa, Katowic oraz Jastrzębia Zdroju, 6 zespołów ratownictwa medycznego (3 S i 3 P), policja i pogotowie gazowe

fot: ARC/Andrzej Bęben

Ok. dwóch tygodni zajmie odbudowa ponad 1,2 km linii wysokiego napięcia zniszczonej w Tychach po pożarze, do jakiego doszło w nocy z soboty na niedzielę. Prądu przez kilka godzin nie miało 400 odbiorców. Prócz linii 110 kV, zniszczona została sieć średniego i niskiego napięcia.

Jak powiedział PAP Łukasz Zimnoch z Tauronu Dystrybucji, to niespotykana dotąd skala strat będących następstwem pojedynczego zdarzenia.

- Skala zniszczeń jest gigantyczna. Oprócz linii wysokiego napięcia 110 kilowoltów, uszkodzone zostały też m.in. trzy linie średniego napięcia - wskazał rzecznik. - Przy największych wichurach, gdy mamy do wymiany jeden słup wysokiego napięcia, to jest naprawdę duże wydarzenie - dodał.

Serię zniszczeń zapoczątkował ok. godz. 22 w sobotę pożar sterty opon na nielegalnym składowisku w okolicach tyskiej ul. Urbanowickiej. Temperatura najprawdopodobniej podpalonych opon doprowadziła do zawalenia się słupa wysokiego napięcia, który pociągnął za sobą trzy inne słupy wysokiego napięcia. - Do wymiany jest 1,2 km linii 110 kV - zaznaczył Zimnoch.

Jak podała w niedzielę tyska policja, początkowo z obawy o przesunięcie się linii i opadnięcie jej na domy, ewakuowani zostali mieszkańcy okolicznych budynków. Tuż przed północą dowodzący akcją zezwolił im na powrót do domów.

Waląca się linia wysokiego napięcia uszkodziła jednak m.in. krzyżujące się poniżej trzy linie średniego i fragmenty sieci niskiego napięcia. Sytuację pożarową opanowano ok. godz. 2 w nocy, po niespełna trzech kolejnych godzinach przywrócono zasilanie niemal wszystkim dotkniętym awariami odbiorcom - łącznie było ich 397.

- Na miejscu są nasze służby i agregaty, żeby utrzymać tamten system zasilania, aby nasi klienci w święta mieli dostawy prądu - podkreślił Zimnoch. Ocenił, że jeżeli rzeczywiście doszło do podpalenia, należy mówić o działaniu zagrażającym bezpieczeństwu publicznemu.

Miejsce, gdzie doszło do zdarzenia, to peryferyjna dzielnica Tychów z osiedlem domów jednorodzinnych. W pobliżu znajduje się tyska strefa przemysłowa. Po pożarze i zawaleniu się linii energetycy przywrócili możliwie szybko zasilanie odbiorcom indywidualnym.

W niedzielę od rana obecni na miejscu policjanci, prokurator, strażacy oraz biegły z zakresu pożarnictwa wykonywali czynności zmierzające do ustalenia przyczyn pożaru. Śledczy wraz z biegłym nie wykluczyli podpalenia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Celem Programu Naprawczego - odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności JSW

Głównym celem Programu Naprawczego Jastrzębskiej Spółki Węglowej na lata 2026-35 w horyzoncie krótkoterminowym jest odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności spółki - zaakcentował w środę wiceprezes JSW ds. rozwoju Tomasz Gawlik. - Celem długoterminowym jest uzyskanie rentowności i konkurencyjności, która pozwoli nam stabilnie funkcjonować w koniunkturalnym otoczeniu, ale też pozwoli być stabilnym pracodawcą, zapewniając miejsca pracy i umożliwiając rozwój naszym pracownikom - dodał wiceprezes.

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw - zauważyli w komentarzu do środowych danych GUS ekonomiści banku ING. Ich zdaniem perspektywy inflacyjne pogarszają się. W środę Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 r. wzrosły rdr o 4,0 proc., wobec 3,4 proc. w sierpniu, a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 0,7 proc.

Na koniec roku liczba pracowników JSW spadnie poniżej 16 tysięcy

Na koniec 2026 r. liczba pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej spadnie poniżej 16 tys. - potwierdziły w środę władze spółki. Jeszcze na koniec ubiegłego roku w JSW pracowało blisko 20,5 tys. osób.

2029 09 Tauron dystrubucja 1200x900 02

Rachunki za prąd spadną. Wystarczy jedna zmiana

W większości gospodarstw domowych, sposób korzystania z prądu zmienia się wraz z pojawieniem się nowych urządzeń, zmianą trybu pracy czy montażem klimatyzacji. To z kolei powoduje, że taryfa wybrana wiele lat temu, może już nie być dostosowana do naszego stylu życia. Jak wskazują operatorzy, sama zmiana taryfy może znacznie obniżyć rachunki.