Energetyka potrzebuje pieniądzy
Bo choć dziś jeszcze Polska dysponuje nadwyżkami mocy wytwórczych, produkcja energii nie nadąża za rosnącym zapotrzebowaniem. Eksperci szacują, że w sektor trzeba włożyć ponad 80 mld zł w ciągu najbliższych 10 lat – napisał „Puls Biznesu”.
Rząd wie, skąd wziąć przynajmniej część tej sumy — zamierza sprzedać mniejszościowe pakiety udziałów w kilku koncernach, które mają trafić na giełdę w przyszłym roku. Kolejną możliwością są fundusze unijne. Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko obejmuje 30 kluczowych inwestycji, których łączny koszt wyniesie 3,5 mld euro. Dołożyć powinny też koncerny i większość planuje wydatki.
Na pierwszy ogień pójdą istniejące już źródła wytwarzania i budowa nowych. Konieczne jest także doinwestowanie odnawialnych źródeł. Dziś polski rząd zakłada, że w 2010 r. uda się sprzedać 7,5 proc. zielonej energii. W 2006 r. ten udział wynosił jedynie niespełna 4 proc.
Unia Europejska wymaga też zmniejszenia emisji szkodliwych gazów. Emisja dwutlenku siarki, która w 2006 r. wynosiła 700 tys. ton, do końca przyszłego roku musi spaść do 450 tys. ton.
Największe wydatki czekają państwowe spółki, których szefowie obiecali zainwestować ponad 70 mld zł do końca 2017 r. Ponad połowę tej kwoty stanowią zaplanowane wydatki Polskiej Grupy Energetycznej, która chce wydać 32 mld na budowę i modernizację mocy i około 8 na dystrybucję energii.
Druga na rynku wytwarzania Energetyka Południe planuje inwestycje rzędu 20 mld i zwiększenie swoich udziałów w rynku do 45 proc.
Inwestować chce też Energa, która planuje zwiększenie z 17 do 25 proc. ogólnej sprzedaży w roku 2030. Już teraz koncern dysponuje kapitałem rzędu 750 mln zł rocznie, a planowane na 2009 r. wejście na giełdę ma dostarczyć reszty środków.
Kolejne pieniądze w branży wyda poznańska Enea, kiedy tylko zostanie sprywatyzowana.