Energetyka: Polska przed Trybunał UE?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W czerwcu zeszłego roku Komisja Europejska przyjęła pakiet antykorupcyjny, wzywając do większej koncentracji na problemie korupcji w ramach wszystkich właściwych obszarów polityki UE

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Komisja Europejska poinformowała w czwartek (10 lipca), że pozywa Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE za niewdrożenie dyrektywy dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków. Polsce grozi za to kara finansowa w wys. 96,72 tys. euro za każdy dzień uchybienia.

Celem unijnych przepisów o charakterystyce energetycznej budynków jest ograniczenie zużycia energii w budynkach. Państwa UE miały do 9 lipca 2012 r. wdrożyć dyrektywę, która zobowiązuje je do zapewnienia, aby do 2021 r. wszystkie nowe budynki były tzw. budynkami o niemal zerowym zużyciu energii. Zgodnie z dyrektywą kraje członkowskie mają określić i stosować minimalne wymagania dotyczące charakterystyki energetycznej wszystkich budynków, stworzyć system certyfikacji oraz zapewnić regularne inspekcje systemów grzewczych i klimatyzacyjnych.

Według Komisji Polska do dziś nie zakończyła wdrażania tych przepisów, chociaż już we wrześniu 2012 r. otrzymała z Brukseli pierwsze upomnienie w tej sprawie. Nadal brakuje odpowiednich przepisów krajowych, w tym m.in. dotyczących świadectw energetycznych, minimalnych wymagań dotyczących charakterystyki energetycznej oraz budynków o niemal zerowym zużyciu energii - uzasadnia KE decyzję o pozwaniu Polski do Trybunału UE.

Komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger zaznaczył ponadto, że efektywność energetyczna jest ważnym sposobem na zmniejszenie zależności od importu energii i zwiększenie bezpieczeństwa dostaw surowców. - Osiągnięcie unijnego celu poprawy efektywności energetycznej o 20 proc. do 2020 r. odpowiadałoby zmniejszeniu zapotrzebowania na import o 2,6 mld baryłek ropy naftowej rocznie. Dlatego tak ważne jest, aby wszystkie państwa członkowskie wprowadziły przepisy niezbędne do przyspieszenia działań na rzecz efektywności energetycznej. Budownictwo pochłania wszak aż 40 proc. zużycia energii, a więc to w tym sektorze możliwe są największe oszczędności - oświadczył Oettinger, cytowany w komunikacie prasowym KE.

W tej samej sprawie Komisja pozwała w czwartek do Trybunału również Austrię, ale kłopoty z wdrożeniem dyrektywy ma też wiele innych państw unijnych. W kwietniu do Trybunału trafiły pozwy przeciwko Finlandii i Belgii. Obecnie Komisja bada sytuację w kilku innych państwach członkowskich: Słowenii, Holandii, Luksemburgu, Włoszech i Czechach, którym również grożą skargi do unijnego Trybunału.

Polska nie uniknęła pozwu do Trybunału w Luksemburgu, mimo że w kwietniu br. rząd przyjął projekt ustawy o charakterystyce energetycznej budynków, która ma zapewnić wdrożenie unijnych przepisów. Proponowana ustawa ma promować budownictwo efektywne energetycznie i zachęcić do stosowania technologii ograniczających zużycie energii w budynkach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem. 

Piknik na Szkale z historią w tle

Radzionków nie zapomina o swej przeszłości, o znanych ludziach i górnictwie, które przyczyniło się do jego rozwoju

Metropolie otwierają się na singli. Efekt wzrostu zdolności kredytowej

Z czerwcowych danych wynika, że wzrosła zdolność kredytowa singli i bezdzietnych par, w efekcie wyraźnie zwiększyła się liczba mieszkań dostępnych dla tych gospodarstw domowych, szczególnie w najdroższych metropoliach - wynika z raportu serwisów RynekPierwotny.pl i Rankomat.pl.

Restrukturyzacja górnictwa w Polsce. Archiwalne wywiady z prof. Markiem Szczepańskim zadziwiają aktualnością

„Żadne strategiczne decyzje związane z górnictwem nie zapadną przed wyborami, bo tak już u nas jest” – zapowiadał przed laty prof. Marek Szczepański. Wtedy miał rację. Czy tym razem będzie podobnie?