Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

34.46 PLN (+0.32%)

KGHM Polska Miedź S.A.

267.90 PLN (+1.09%)

ORLEN S.A.

134.34 PLN (+1.42%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.53 PLN (-0.14%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.27 PLN (+2.65%)

Enea S.A.

24.60 PLN (+2.50%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

34.05 PLN (-1.30%)

Złoto

4 741.95 USD (+0.84%)

Srebro

75.21 USD (-0.42%)

Ropa naftowa

99.21 USD (-4.24%)

Gaz ziemny

2.87 USD (-0.42%)

Miedź

5.65 USD (-0.07%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

34.46 PLN (+0.32%)

KGHM Polska Miedź S.A.

267.90 PLN (+1.09%)

ORLEN S.A.

134.34 PLN (+1.42%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.53 PLN (-0.14%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.27 PLN (+2.65%)

Enea S.A.

24.60 PLN (+2.50%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

34.05 PLN (-1.30%)

Złoto

4 741.95 USD (+0.84%)

Srebro

75.21 USD (-0.42%)

Ropa naftowa

99.21 USD (-4.24%)

Gaz ziemny

2.87 USD (-0.42%)

Miedź

5.65 USD (-0.07%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Energetyka: pakiet z krzyżykiem na węglu

fot: Krystian Krawczyk

Pakiet Zimowy KE stawia krzyżyk na polskim rynku mocy. Dlaczego? Bo zapisano w nim maczkiem, że najwyższa dopuszczalna emisja dwutlneku węgla nie może przekroczyć w przeliczeniu na kilowatogodzinę wytworzonej elektryczności 550 gramów. Problem w tym, że na świecie nie ma ani jednego bloku (na węgiel i dowolne paliwo stałe), który mógłby sprostać tej normie

fot: Krystian Krawczyk

Jak pomóc krajowym systemom energetycznym państw UE tak, żeby niektóre nie mogły pomóc same sobie? Trzeba ogłosić Pakiet Zimowy… (czyli Clean Energy for All Europeans legislative proposals – propozycje przepisów na rzecz Czystej Energii dla Wszystkich Europejczyków), który Komisja Europejska ujawniła w listopadzie 2016 r.

Polska energetyka i politycy kształtujący rodzimą strategię energetyczną na początku nie mogli uwierzyć własnym oczom. Potem sprawdzali, czy na pewno rozumieją tekst. Wszak Miguel Arias Cañete na oficjalnej prezentacji Pakietu w Brukseli powiedział, że KE jest z siebie dumna i zapewnił, że każde państwo członkowskie może swobodnie kształtować swoją politykę energetyczną. Chodzi o to, by finalnie sprostało wymogom unijnym...

W styczniu tego roku w Sejmie na posiedzeniu parlamentarnej Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa opinia o projekcie KE była już bardzo wyraźna: - Pakiet spadł na nas jak grom z jasnego nieba. Nie wynika to z naszych zaniedbań. Prowadzimy pewne inwestycje i stajemy się silniejsi, a tu nagle z drugiej strony ktoś próbuje nas ograniczać – mówił sekretarz stanu w Ministerstwie Energii Grzegorz Tobiszowski i ujawnił, że „jest to dokument trudno strawialny i bardzo obszerny – 1600 stron”.

Tysiące stron dla Europejczyka...
W rzeczywistości – licząc razem z załącznikami – sprokurowany przez KE Pakiet liczy aż ok. 4 tys. stron i nic dziwnego, że liczni polscy komentatorzy zaczęli stawiać retoryczne pytanie o sens twórczości legislacyjnej „dla wszystkich Europejczyków”, której żaden nie przeczyta w całości.

Inni zauważają, że w szaleństwie jest metoda: w gąszczu proponowanych zmian konkretne cele maskują się i rozwadniają, osłabiając oburzenie i opór. Paradoksalnie Polska zgadza się z większością postulatów, gdy mowa o maksymalizowaniu efektywności energetycznej i redukcji zanieczyszczeń.

Diabeł tkwi oczywiście w szczegółach, z których dwa mogą kosztować życie nasz system oparty w większości na prądzie elektrycznym i cieple z węgla. Pierwsza ze zmian ma wymusić znaczące drożenie świadectw energetycznych w europejskim systemie ETS (czyli ceny, którą przemysł zapłaci za tonę wyemitowanego przy produkcji energii dwutlenku węgla). Druga oznacza ni mniej, ni więcej… zamykanie elektrowni opalanych węglem, bo będą nieopłacalne w pseudorynkowym pojedynku z dotowanymi OZE (m.in. wg unijnych norm krajowy system musi przyjmować ich prąd w pierwszej kolejności). Dla kraju, w którym o wymianę krzyczą 40-letnie bloki energetyczne, a deficyt w podaży prądu wynieść może za parę lat ok. 7 GW mocy (piątą część całego zapotrzebowania), oznaczałoby to masowy blackout i gospodarcze samobójstwo (likwidację ponad 80 proc. polskiej energetyki opartej na węglu).

Wyrwać koło tonącemu?
Ratunkiem ostatniej chwili, miał być tzw. rynek mocy, czyli oryginalny (acz wzorowany na brytyjskim) państwowy system aukcji finansujących budowę nowoczesnych bloków konwencjonalnych. Przyciągnąłby inwestorów, którym trzeba do budowy elektrowni nawet 10 lat i stabilnych przewidywań finansowych.

Niestety Pakiet Zimowy KE stawia krzyżyk na polskim rynku mocy. Dlaczego? Bo zapisano w nim maczkiem, że najwyższa dopuszczalna emisja dwutlneku węgla nie może przekroczyć w przeliczeniu na kilowatogodzinę wytworzonej elektryczności 550 gramów. Problem w tym, że na świecie nie ma ani jednego bloku (na węgiel i dowolne paliwo stałe), który mógłby sprostać tej normie. O niemożności tej decyduje fizyka…

- W Unii Europejskiej staramy się walczyć z takim sposobem patrzenia na energetykę, że tylko zielona energia jest innowacyjna, a czarna - węglowa nie. To jest nieprawdziwa teza – ocenił wiceminister energii Michał Kurtyka. - Uważamy, że limit 550 g jest limitem zaporowym, który de facto nie pozwala na podnoszenie efektywności funkcjonowania energetyki węglowej, tylko eliminuje ją w sposób arbitralny – powiedział.

Liczono na negocjacje, ale wiosną Parlament Europejski głosami deputowanych z socjalistyczno-lewicowo-zielonej większości rozwiał nadzieje, prowokacyjnie opowiadając się za zaostrzeniem normy do… 450 g. Taki poziom KE przewidziała zresztą w Pakiecie jako warunek otrzymywania tzw. darmowych świadectw przez energetykę po 2020 r.

Polityczno-lobbystyczne układy
Realistyczny komentarz (z lękiem, za to bez złudzeń) zaprezentował na swym blogu prof. Konrad Świrski, badacz transformacji energetycznej.

- Z punktu widzenia europejskich lobbystów polska racja stanu jest ślepa na nowe trendy. Obawiam się, że nawet przy pewnej zmianie polskich założeń i przykładowo - odblokowaniu energetyki wiatrowej w kolejnej dekadzie oraz racjonalnej propozycji zmniejszania udziału węgla w energy mix - i tak będzie to w obecnych, polityczno-lobbystycznych układach Parlamentu Europejskiego uznane jako niewystarczające i w końcu padnie śmiertelna propozycja dla polskiej energetyki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

JSW: Kolejny krok w sprawie sprzedaży spółek na rzecz Agencji Rozwoju Przemysłu

Zaledwie pół godziny trwało - zwołane na 31 marca - nadzwyczajne walne zgromadzenie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Podczas krótkich obrad zgodzono się się na ustanowienie zabezpieczeń na majątkach dwóch kopalń. Chodzi o przedwstępną umowę sprzedaży należących do Grupy JSW spółek - Przedsiębiorstwo Budowy Szybów i Jastrzębskie Zakłady Remontowe na rzecz Agencji Rozwoju Przemysłu.

Prezes SRK: Nie jesteśmy już wyłącznie likwidatorem kopalń, staliśmy się moderatorem zmian w regionie

Rozmowa z JAROSŁAWEM WIESZOŁKIEM, prezesem Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Na przygotowanie Wielkanocy statystyczny Polak wyda 527 zł

Na organizację nadchodzących świąt wielkanocnych co czwarty Polak przeznaczy więcej pieniędzy niż rok temu; największym wydatkiem będą mięsa i wędliny, jajka, nabiał, warzywa i owoce - wynika z badania BIG InfoMonitor. Jedna osoba wyda przeciętnie 527 zł.

Zarządca autostrady A4 Katowice-Kraków: Podwyżka opłat za przejazd nie odzwierciedla kosztów

Wprowadzana od 1 kwietnia podwyżka opłat za przejazd płatnym odcinkiem autostrady A4 Katowice-Kraków nie odzwierciedla w pełni realnego wzrostu kosztów - napisał w rozesłanym we wtorek oświadczeniu zarządca koncesyjnego odcinka A4, spółka Stalexport Autostrada Małopolska.