Energetyka: OZE zapłaci za węgiel i gaz? Owszem, póki co w Teksasie

fot: Maciej Dorosiński

Nie będzie atomu, można to stwierdzić na sto proc. - mówi prof. Władysław Mielczarski

fot: Maciej Dorosiński

Jest szansa, że po raz pierwszy OZE zapłaci za stabilność dostaw energii. Stanie się to w Teksasie, który nadal liże rany po tegorocznym blackoucie po ataku zimy. Zapowiada się tam na to, że dojdzie do zmiany regulacji stanowych. Nowe przepisy mają obciążyć finansowo lądowe farmy wiatrowe i branżę fotowoltaiczną, choć sprzeciwiają im się grupy interesów związane z tą branżą. Pojawił się też pomysł kar dla instytucji finansowych, które dyskryminują gaz i węgiel.

Przypomnijmy, w Teksasie, znanym z produkcji energii wiatrowej, na początku roku ponad 4 mln mieszkańców, z powodu opadów śniegu i mrozu oraz zwiększonego zapotrzebowania na energię, zostało dotkniętych przez przerwy w dostawie prądu. Nie było go 72 godziny.

Niskie temperatury spowodowały, że zamarzły urządzenia służące do sprawnego funkcjonowania sieci elektrycznej, w tym turbiny wiatrowe. By utrzymać stabilność sieci, konieczne było wprowadzenie 45-minutowych przerw w dostawach. I to wystarczyło, by wywołać dyskusję na temat stanu infrastruktury i energii odnawialnej.

Koszty przerzucone na odbiorców
- Obecnie około 25-30 proc. ceny energii, którą płacimy, idzie właśnie na bilansowanie OZE. Więc decyzja władz Teksasu to kierunek absolutnie słuszny. Europa, po awarii systemowej wywołanej przez OZE, która – zapewniam - nieuchronnie się zbliża, zażąda od właścicieli tych niestabilnych źródeł energii, by sami się bilansowali i utrzymywali. Nieuczciwe jest, by robił to operator, przerzucając koszty na odbiorców. By nabrać rozumu musimy jednak przeżyć taką awarię jak Teksas, który dopiero po niej nabrał zdrowego rozsądku. Wtedy dopiero wyjdziemy z tego obecnego z zielonego szaleństwa – komentuje prof. Władysław Mielczarski, ekspert z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej.

Naukowiec przypomina, że w Teksasie kilka dni temu zaproponowano nowe rozwiązania prawne.

- Źródła klasyczne, jak gaz i węgiel, które zapewniają systemowi stabilność, są dyskryminowane przez szereg instytucji państwowych i prywatnych, w tym finansowych, które odmawiają środków na inwestycje, takie jak np. u nas budowa węglowej Ostrołęki. Następuje wyraźna dyskryminacja. Nowe rozwiązania prawne w Teksasie mają sprawić, że jeśli jakaś instytucja finansowa, bank, fundusz inwestycyjny, będzie dyskryminowała klasyczne źródła energii, to publiczne instytucje stanowe będą zmuszone wycofać z niej pieniądze – wyjaśnia prof. Mielczarski.

Teksas zaczyna znowu doceniać paliwa kopalne.

– Stan, który szczyci się produkcją energii elektrycznej, pozostawił miliony swoich mieszkańców bez prądu i ogrzewania – mówił zaraz po blackoucie James Talarico, członek teksańskiej Izby Reprezentantów.

Lider się sparzył
Teksas był liderem w OZE w USA, dostarczając niemal 5000 MW nowych mocy między 2020-2021 r. Dla porównania Kalifornia (drugie miejsce w rankingu) dostarczyła niewiele ponad 1000 MW. Tymczasem w tym roku w wyniku mrozów i braku prądu, a co za tym idzie także wody i ogrzewania, w Teksasie zmarło 40 osób. Otwierano sklepy meblowe, by mieszkańcy mogli się w nich schronić przed mrozem. Dlatego Stanowa Izba Reprezentantów chce wprowadzić ustawę zmuszającą właścicieli OZE do opłaty za dostęp do sieci po to, aby jej operator miał środki na równoważenie podaży i popytu na energię elektryczną, a także utrzymanie stałej częstotliwości jego pracy.

To wywołało sprzeciw przedsiębiorców zaangażowanych w OZE, w tym inwestorów z Wall Street, Goldman Sachs, JPMorgan Chase, Amazon czy Google. Ich zdaniem nowe obciążenia są niewłaściwie i niesprawiedliwe, zagrażają nowym inwestycjom w teksańskie OZE.

Do gubernatora Grega Abbotta trafił list od tych firm. Przekonują go, że OZE nie są w pełni odpowiedzialne za blackout. Winę ponoszą ekstremalne warunki pogodowe. Pełny raport na ten temat ma zostać opublikowany dopiero w drugiej połowie roku.

- Nie dziwi mnie ten protest. Instytucje finansowe i nie tylko zainwestowały w elektrownie wiatrowe, które obecnie przynoszą gigantyczne zyski – podkreśla prof. Mielczarski.

Dodaje, że wprowadzenie teksańskich rozwiązań prawnych poza USA, w tym na terenie Unii, to kwestia czasu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Znieśli zakaz budowy nowych elektrowni jądrowych

Szwajcarski parlament zatwierdził zniesienie zakazu budowy nowych elektrowni jądrowych, obowiązującego od 2017 r. Kraj reaguje na przewidywany wzrost zużycia energii elektrycznej i obawy o bezpieczeństwo dostaw, zwłaszcza w miesiącach zimowych. Nie podjęto jednak jeszcze decyzji w sprawie ewentualnej budowy nowych bloków.

Naciskają na inwestycje w paliwa kopalne

Po TotalEnergies Biały Dom osiągnął porozumienie z kolejną firmą energetyczną, tym razem  Invenergy. Otrzyma ona rekompensatę w wysokości prawie 800 mln USD za wycofanie projektów morskich elektrowni wiatrowych i zainwestowanie środków w eksploatację gazu ziemnego. 

Teren pokopalnianego szybu Ryszard II zyskał drugie życie. Teraz to chętnie odwiedzane miejsce

W miejscu nieczynnego, pokopalnianego szybu Ryszard II w Pszowie powstał atrakcyjny teren do aktywnego spędzania czasu. Ostatnio świetnie upiększyli go uczniowie miejscowych szkół.

Gaz System podjął decyzję o budowie drugiego gazowego terminala pływającego

Gaz System podjął decyzję o budowie drugiego pływającego terminala w Zatoce Gdańskiej - poinformował we wtorek premier Donald Tusk. W wyniku badania zapotrzebowania rynku spółka zdecydowała o zwiększeniu przepustowości planowanego terminala z 4,5 mld m sześc. do 6,1 mld m sześc. gazu rocznie.