Energetyka kupi górnicze obligacje?
Na pierwszy ogień ma pójść Katowicki Holding Węglowy. Spółka odłożyła z powodu kryzysu planowany na ten rok debiut giełdowy, chce teraz skupić się na emisji obligacji i w ten sposób zdobyć pieniądze na inwestycje w kopalniach.
Nadzorujące górnictwo Ministerstwo Gospodarki zgodziło się, by KHW wypuścił tzw. obligacje węglowe o wartości 900 mln zł, wie bowiem, że spółki węglowe nie mogą dostać kredytów w bankach, bo te im nie ufają. Górnictwo ma bowiem opinię branży źle rządzonej i podatnej na naciski związkowców.
Emitowane na 7 lat obligacje będą skierowane przede wszystkim do krajowych elektrowni i elektrociepłowni. Oprocentowanie będzie ustalane indywidualnie z każdym chętnym - podkreśla \"GW\".
- Zainteresowanie obligacjami węglowymi jest spore, podpisujemy już pierwsze umowy - powiedział Jarosław Kwieciński, dyrektor biura zarządu KHW.
Jednak energetycy wypowiadają się o obligacjach KHW bardziej powściągliwie, twierdząc że nie będą mieli żadnego wpływu na to, jak pieniądze zostaną wydane.
- Przydałyby się gwarancje skarbu państwa - mówi Jerzy Chachuła, prezes elektrowni Rybnik. Gwarancji skarbu państwa jednak nie będzie. Inny prezes prywatnej elektrowni mówi wprost: - Nie sądzę, żeby właściciel zgodził się na taką inwestycję.
Być może obligacje kupią więc koncerny państwowe?
- Jesteśmy zainteresowani, ale czekamy na szczegóły - powiedział Paweł Oboda, rzecznik Enei. Pozostałe dwie \"węglożerne\" państwowe firmy - Tauron i Polska Grupa Energetyczna - nie dostały na razie oferty kupna obligacji.
Jeśli firmy energetyczne kupią obligacje, to ich koszt przerzucą na klientów, w ten sposób za kłopoty kopalń zapłacą wszyscy odbiorcy energii elektrycznej - podkreśla \"Gazeta Wyborcza\".