Energetyka: farma na... horyzoncie

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Zdaniem analityków IRENY, gdybyśmy realizowali obecną politykę, to udział OZE w całkowitej konsumpcji energii w Polsce wzrósłby do 15,5 proc. do roku 2030

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Grupa Polenergia inwestuje w siłownie wiatrowe oraz konwencjonalne najnowszej generacji.

Pierwszą w Polsce morską elektrownię wiatrową na Bałtyku na północ od Łeby chce wybudować za ok. 10 mld zł spółka Polenergia, która wytwarza już prąd wiatrakami na lądzie, ale nie stroni bynajmniej od węgla, uruchamiając konwencjonalną i nowoczesną Elektrownię Północ, którą zasilać będzie paliwem z kopalni Bogdanka.

Polenergia – pierwsza w kraju prywatna, giełdowa grupa energetyczna z Luksemburga – świadomie stawia na dywersyfikację źródeł. W zeszłym roku uzyskała pierwsze w Polsce pozwolenie środowiskowe na budowę morskiej farmy wiatrowej o mocy 600 MW, 23 km w linii prostej na północ od Łeby.

Mimo kosztów, które są o 40 proc. wyższe na morzu, wiatraki sprawniej i stabilniej niż na lądzie wytwarzają tam prąd, poruszane stabilnie wiejącym wiatrem.

Inwestycja, do której polscy podwykonawcy mają szansę na kontrakty wartości 6 mld zł, rozpocznie się za 2 lata. W porcie na brzegu na pływające platformy załadowane zostaną elementy elektrowni. M.in. stalowe stopy fundamentów, przygotowane do zatopienia i zakotwienia w dnie Bałtyku na głębokości od 25 do 40 m. Następnie składane wieże, gondole z generatorami prądu i łopaty śmigieł z włókna szklanego. Całość osiągać będzie imponującą wysokość do 275 m n.p.m., czyli wyżej od Pałacu Kultury (!), a średnica rotora wyniesie do 200 m.

Kable zakopane zostaną 3 m pod dnem morskim, częściowo po śladzie połączenia SwePol Link ze Szwecji do Polski. Prąd popłynie nimi 3,5 roku od rozpoczęcia inwestycji, z wiatraków na ląd do stacji Słupsk-Wierzbięcino.

Morska farma składać się będzie z aż 120 wież o mocy 5 MW każda. Polenergia planuje jednak podwojenie mocy przy pomocy kolejnej farmy. Polska produkowałaby wtedy 1,2 GW prądu na morzu, prawie tyle, ile już teraz wytwarzają zagraniczne turbiny na Bałtyku. Dla porównania na koniec 2014 r. moc wszystkich 2,5 tys. turbin morskich w Europie wynosiła 8 GW.

Tymczasem Polenergia nie rezygnuje też z paliw konwencjonalnych: gazowa elektrociepłownia kogeneracyjna Nowa Sarzyna wytwarza 116 MW prądu i 70 MW ciepła, natomiast prawdziwym hitem ma być uruchomienie w powiecie tczewskim na Pomorzu w 2020 r. Elektrowni Północ. Będzie jedną z najnowocześniejszych i najczystszych siłowni o sprawności aż 45 proc. Planowana moc elektrowni to 2x800 MW. W kotłach spalany będzie węgiel energetyczny o kaloryczności 20-22 GJ/t, dostarczany z podlubelskiej kopalni Bogdanka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Transformacja energetyczna Polski: Co czeka węgiel? Kluczowa konferencja już w październiku

W październiku w Zakopanem, pod auspicjami Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii Nauk, spotkają się eksperci z najbardziej prestiżowych ośrodków naukowych naszego kraju. W centrum uwagi pojawią się zagadnienia związane m.in. z bezpieczeństwem energetycznym, rynkiem surowcowym i dekarbonizacją.

Grzegorz Wacławek o przyszłości PGG: Nie możemy zaklinać rzeczywistości

Czy mamy zamykać? Czy mamy rozwijać? Czy mamy coś zmieniać? To dylematy, przed którym stoi Polska Grupa Górnicza, ale i górnictwo w całej Europie – mówił podczas konferencji „Trójkąt Transformacji” Grzegorz Wacławek, wiceprezes PGG ds. restrukturyzacji. - Restrukturyzacja i moje zadanie tak naprawdę polega na tym, bym odpowiedzialnie przygotował spółkę do zmiany. Do tego, by się dostosowała do tych zmian gospodarczych, które czekają region - dodał wiceprezes.

Likwidacja kolizji elektroenergetycznych na obszarze Tauron Dystrybucja – perspektywa wykonawcy

Na Górnym Śląsku, w Zagłębiu Dąbrowskim i w większej części województwa małopolskiego dominującym operatorem systemu dystrybucyjnego jest Tauron Dystrybucja. Praktycznie każda likwidacja kolizji elektroenergetycznej w tym regionie – przy inwestycji drogowej, deweloperskiej, przemysłowej czy nowej farmie PV – odbywa się więc w jego procedurach i pod jego nadzorem. 

Od lanosów i futer dla żon górników do „przegranego życia”. Jak zapamiętałem transformację na Śląsku

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem słowo „transformacja” w kontekście przemian naszego regionu? Nie potrafię sobie tego przypomnieć. Nie pamiętam konkretnego wywiadu, artykułu czy filmu, który by mną wstrząsnął i sprawił, że nagle zrozumiałem, czym ta transformacja jest lub jak powinna bądź też nie powinna wyglądać. Doskonale pamiętam jednak moment, w którym po raz pierwszy byłem obserwatorem jej realnych, często dramatycznych skutków, oczywiście nie znając wtedy jeszcze samego pojęcia „transformacja”.