Energetyka: Budowa Ostrołęki C od początku budziła kontrowersje

1531388868 elektrownia ostroleka c wizualizacja energa

fot: Energa

Tak elektrownia Ostrołęka C prezentuje się na wizualizacji. Przewiduje się, że pierwsza synchronizacja nowego bloku nastąpi w 2023 r.

fot: Energa

W opublikowanym raporcie dla akcjonariuszy zarząd Enei przyznał, że poddając głosowaniu na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy realizację Ostrołęki C nie posiadał informacji co do rentowności projektu, który do momentu porzucenia pochłonął ok. 1,5 miliarda złotych. Spółka opublikowała dokument w wyniku wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu, który w lutym br. orzekł, że zarząd Enei złamał prawo akcjonariusza do informacji. Spór sądowy w tej sprawie wszczęła Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi - czytamy w informacji prasowej.

Fundacja przypomina, że sprawa sięga września 2018 r., kiedy na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy zarząd Enei na pytanie ClientEarth o opłacalność inwestycji udzielił jedynie ogólnikowej informacji, a następnie poddał głosowaniu zgodę na rozpoczęcie budowy elektrowni węglowej. To zdaniem organizacji stanowiło złamanie prawa akcjonariuszy do informacji na temat ryzyk inwestycji. Sąd przyznał ClientEarth rację, podkreślając że na mocy art. 429 § 1 Kodeksu spółek handlowych zarząd jest zobowiązany do udzielenia akcjonariuszowi informacji potrzebnych do podjęcia racjonalnej decyzji o sposobie głosowania.

W opublikowanym 12 maja raporcie dla akcjonariuszy zarząd Enei pisze, że w dniu walnego zgromadzenia przyjmował jako podstawę udziału w projekcie Ostrołęka C założenie jego rentowności przez Spółkę, dodatkowo podkreślając, że było to założenie, a nie sfinalizowana, zamknięta, kompletna analiza lub opracowanie, z którego wynikałaby zyskowność ww. projektu Ostrołęka C.

– Wyrok sądu odsłonił znacznie więcej niż się spodziewaliśmy. Enea nie tyle nie ujawniła przed akcjonariuszami analiz, których się domagano i na podstawie których spółka doszła do wniosku, że Ostrołęka C się opłaca. Enea, jak teraz przyznaje, kazała głosować akcjonariuszom sama nie wiedząc, czy inwestycja jest rentowna. To wysoce naganna praktyka  – powiedział Janusz Buszkowski, prawnik z ClientEarth.

Budowa Ostrołęki C od początku budziła kontrowersje, nie tylko z powodu braku uzasadnienia środowiskowego dla budowy kolejnej elektrowni węglowej. Eksperci inicjatywy Carbon Tracker policzyli, że nowa elektrownia nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Do podobnego wniosku doszedł niezależny think tank Instrat, podkreślając, że realne koszty budowy Ostrołęki C były znacznie niedoszacowane. Kwestię głębokiej i trwałej nieopłacalności inwestycji podnosiły wielokrotnie m.in. organizacje zrzeszone w koalicji Stop elektrowni Ostrołęka C.

Projekt budowy, mimo wcześniejszych zapewnień inwestora i rządu, że elektrownia powstanie, został porzucony w czerwcu 2020 r., co potwierdziło słuszność głosów ekspertów i argumentacji strony społecznej przeciwko Ostrołęce C. W marcu br. ruszyła rozbiórka betonowej konstrukcji chłodni kominowej i pylonów, ostatecznie przypieczętowując los inwestycji.

– Projekt budowy węglowej Ostrołęki C pochłonął łącznie półtora miliarda złotych i ostatecznie został porzucony. Obowiązkiem inwestorów jest zarządzanie ryzykiem finansowym i reagowanie na zmieniający się rynek, a nie forsowanie inwestycji bez należytego przeanalizowania jej opłacalności. Spodziewamy się, że informacje, które właśnie ujrzały światło dzienne mogą stanowić ważny materiał dla Najwyższej Izby Kontroli, która przygląda się nieprawidłowościom przy realizacji Ostrołęki C – powiedział mecenas Buszkowski.

Choć Enea przyznała, że nie dysponowała kompletnymi analizami dotyczącymi opłacalności Ostrołęki C, to w ocenie ClientEarth nie zrealizowała w pełni postanowienia sądu.

– Zadośćuczynienie zobowiązaniu wymaga ujawnienia wszelkich opracowań dotyczących opłacalności projektu Ostrołęka C. Postanowienie sądu wyraźnie zobowiązuje do ujawnienia wszelkich analiz, które uzasadniały, że projekt Ostrołęka C będzie przynosił zysk. Niezależnie od tego, czy były one kompletne, czy tylko bazowały na założeniach. Tymczasem Enea nie ujawniła żadnego dokumentu dotyczącego rentowności elektrowni – powiedział mecenas Buszkowski.

To już druga z kolei sprawa sądowa dotycząca budowy nowego bloku węglowego w elektrowni Ostrołęka wygrana prawomocnie przez ClientEarth. W lipcu 2019 r. poznański Sąd Okręgowy uznał, że uchwała Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia z 2018 roku zezwalająca na budowę bloku węglowego Ostrołęka C była prawnie nieważna.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.