Energetyczna konspiracja łotewsko-białoruska
Spotkanie to sensacja. Łotwę tak jak pozostałe kraje UE obowiązują sankcje wobec członków rządu Aleksandra Łukaszenki. Kraje Unii nie utrzymują kontaktów z białoruskim prezydentem, premierem i ministrami. Nic dziwnego, że premierzy spotkali się w niecodziennych okolicznościach - w budynku łotewskiej strażnicy granicznej – informuje gazeta.pl.
O spotkaniu poinformował dziennikarzy sam premier Godmanis. Szczegółów ujawnić nie chciał, stwierdził tylko, że odbyło się ono \"w interesach państwowych Łotwy\". Ryga - pragnąc uniknąć nieprzyjemności - poinformowała o spotkaniu Unię. Białoruski MSZ dodał zaś, że rozmawiano o energetyce.
Kraje bałtyckie na gwałt próbują sobie zapewnić dostawy prądu po wymuszonym przez traktat akcesyjny z UE zamknięciu w 2009 r. poradzieckiej elektrowni atomowej w litewskiej Ignalinie, która dostarcza im większość prądu. Nowa elektrownia budowana wspólnie przez Litwę, Łotwę, Estonię i Polskę ruszy wskutek nieudolności litewskich władz prawdopodobnie dopiero ok. 2018, a być może nawet 2020 r.