Energa i LOT mogą trafić w ręce branżowych graczy
Aleksander Grad, minister skarbu jest przekonany o powodzeniu ofert publicznych energetycznych spółek.
— Sektor energetyczny notowany na giełdzie nie uległ takim spadkom jak inne sektory. Widać, że jest duże oczekiwanie inwestorów, by spółki państwowe z tej branży pojawiły się na giełdzie — powiedział w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej.
Jeszcze w październiku na warszawskiej giełdzie ma zadebiutować Enea. Natomiast debiutu PGE należy się spodziewać na początku przyszłego roku - napisał \"Puls Biznesu\".
— Oferta publiczna PGE wymaga jeszcze dopracowania. Nowy zarząd rekomendował, aby IPO i pierwszy etap prywatyzacji nastąpiły w pierwszym kwartale 2009 roku, do czego się przychyliłem. Z racji wymogów formalnych, aktualizacji o sprawozdania finansowe, debiut PGE nastąpi prawdopodobnie w lutym — stwierdził Aleksander Grad.
MSP zdecydowało także, że w drugim etapie prywatyzacji Enei, który powinien nastąpić w 2009 roku, sprzeda inwestorowi pozostałe udziały w tej firmie. Plan zakłada, że jednocześnie zostaną także sprywatyzowane dwie kopalnie węgla brunatnego: Konin i Adamów, oraz że będzie rozstrzygnięta sprawa Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin.
Aleksander Grad ocenia, że Tauron mógłby trafić na giełdę dopiero w 2010 roku. Natomiast Energa może w ogóle nie zadebiutować na GPW - podał we wtorek \"PB\".
— Będę raczej proponował, aby sprywatyzować Energę od razu poprzez sprzedaż inwestorowi strategicznemu. Wcześniej spółka powinna jednak dokonać jeszcze kilku akwizycji i inwestycji — uważa Aleksander Grad.
Nie jest też pewne wejście LOT na giełdę — wszystko przez złą sytuację w branży.
— Musimy odpowiedzieć na pytanie, czy kryzys w branży może się utrzymać, czy będzie krótkoterminowy. Gdyby miał się przedłużać, to nie wykluczam, że będziemy szukać innego rozwiązania na prywatyzację przewoźnika, np. poprzez sprzedaż inwestorowi — powiedział Aleksander Grad.
Tymczasem resort skarbu parafował umowę w sprawie sprzedaży akcji Pekao spółce Unicredit (w sprawie resztówki TP, którą był zainteresowany France Telecom, nic się nie wyjaśniło).
— Umowa zawiera przedział czasowy, w którym możemy te akcje sprzedać i w którym druga strona może akcje kupić. Jest to czas, który obejmuje część tego roku i część przyszłego roku. Nie spieszymy się ze sprzedażą akcji Pekao, chcemy wybrać najlepszy moment — wyjaśnił Aleksander Grad.
Dodał, że resort może sprzedać część akcji PKO BP. Nie chce jednak zejść poniżej progu 30 proc. udziałów.
— Jeżeli strategia PKO BP będzie dobrze uzasadniała podniesienie kapitału, to przy założeniu, że zachowamy wpływ na funkcjonowanie banku przy akcjonariacie rozproszonym, być może skarb państwa sprzeda część akcji — twierdzi minister skarbu.