Enea: chcą inwestować w radomskie ciepłownictwo

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Nowa magistrala ciepłownicza powstanie w Rudzie Śląskiej.

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Enea chce zainwestować w radomskie ciepłownictwo - prezes koncernu złożył propozycję współpracy lokalnym władzom. Prezydent Radomia zapowiedział, że miasto będzie szukać biznesowego partnera, bo miejska spółka ciepłownicza wymaga kilkusetmilionowych nakładów.

Właścicielem miejskiej sieci ciepłowniczej w Radomiu jest Radomskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej Radpec. Większościowym akcjonariuszem spółki jest Gmina Miasta Radom.

- Enea, jako firma dość mocno zakorzeniona w tym regionie (w Kozienicach, 50 km od Radomia, znajduje się elektrownia zarządzana przez spółkę Enea Wytwarzanie - dop. PAP), wyszła z inicjatywą współpracy ze spółką Radpec, (...) żeby wspólnie zastanowić się nad koncepcją modernizacji infrastruktury, ewentualnie nowych inwestycji w Radomiu - poinformował w poniedziałek (9 maja) w Radomiu prezes Mirosław Kowalczyk podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez parlamentarzystów PiS, pośredniczących w rozmowach koncernu z władzami Radomia. Kowalik dodał, że spółka ma doświadczenie w przedsięwzięciach związanych z ciepłownictwem - m.in. w Białymstoku, Pile, Obornikach.

Prezes Enei nie chciał mówić o szczegółach propozycji złożonej w formie listu intencyjnego władzom miasta. - Na razie poszukujemy modelu biznesowego, w którym moglibyśmy nawiązać współpracę z Radomiem - dodał Kowalik, pytany przez dziennikarzy, czy Enea byłaby zainteresowana przejęciem części akcji Radpecu, czy inwestowaniem na innych zasadach w zasoby firmy.

Prezydent Radomia Radosław Witkowski potwierdził, że miasto będzie szukać biznesowego partnera, gdyż miejska spółka ciepłownicza - aby dostosować się do wymogów unijnych - potrzebuje dużych nakładów finansowych.

- Do 2022 r. trzeba w Radpec zainwestować kilkaset milionów zł. Nie mamy możliwości uzyskania na ten cel dofinansowania unijnego, a to oznacza potrzebę poszukiwania pieniędzy z zewnątrz - powiedział w poniedziałek dziennikarzom Witkowski. -Planujemy przeprowadzenie transparentnej procedury zmierzającej do wyłonienia potencjalnego partnera biznesowego i jesteśmy otwarci na rozmowy z każdym podmiotem, także z Eneą, który zaoferuje korzystne dla Radomia rozwiązania - dodał Witkowski.

Według posła PiS Marka Suskiego, który pośredniczył w rozmowach Enei z władzami Radomia, wybór polskiej spółki byłby dla miasta najbardziej korzystny. - Tego rodzaju inwestycja krajowego bardzo poważnego koncernu, który ma doświadczenia w ciepłownictwie i energetyce, byłaby naszym zdaniem najlepszym rozwiązaniem, długofalową inwestycją, która na wiele lat zabezpieczyłaby dostawę energii cieplnej i elektrycznej - ocenił parlamentarzysta.

Także zdaniem b. prezydenta Radomia, a obecnie posła PiS Andrzeja Kosztowniaka, Enea jest najlepszym partnerem do zawiązania spółki celowej z radomskim Radpecem. - To najstabilniejszy, najzamożniejszy partner, najbardziej przewidywalny i taki, który w perspektywie kilkudziesięciu lat gwarantuje nam to, że bardzo ważny element naszego życia - energia elektryczna i ciepło - będzie pozostawał w naszych rękach, co powinno być pewnego rodzaju racją stanu nie tylko dla państwa polskiego, ale także dla samorządów - stwierdził Kosztowniak.

Radomskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej Radpec to spółka akcyjna zajmująca się wytwarzaniem i przesyłaniem ciepła. Produkowane przez spółkę ciepło dostarczane jest do budynków mieszkalnych, zakładów przemysłowych, instytucji i obiektów użyteczności publicznej. Sieć ma ponad 167 km długości i dostarcza ciepło do 982 węzłów cieplnych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.