Emocje przed kopalnią Wujek

fot: Maciej Dorosiński

Naszym Czytelnikom przypominamy najciekawsze fragmenty tekstów, które w tygodniku ukazywały się dokładnie 30 lat temu

fot: Maciej Dorosiński

Przez cały 2024 rok świętujemy 30-lecie założenia „Trybuny Górniczej”. Naszym Czytelnikom przypominamy najciekawsze fragmenty tekstów, które w tygodniku ukazywały się dokładnie 30 lat temu. Zapraszamy do lektury!

Siódmy numer „Trybuny Górniczej” ukazał się 21 lipca 1994 r. W czołówkowym tekście zatytułowanym „O węglu nie można mówić bez emocji” pisaliśmy o spotkaniu premiera Waldemara Pawlaka z górnikami. Okazało się, że premier wracał z rejonu pogorzeliska w Kuźni Raciborskiej i w towarzystwie wojewody katowickiego Eugeniusza Ciszaka pojawił się przed pomnikiem poległych górników z kopalni Wujek.

„W przyległych alejkach czekało na przyjazd premiera wielu ludzi. Wśród nich uczestnicy i świadkowie tamtych wydarzeń: Tadeusz Rosicki, Andrzej Kwapis i Ryszard Kaniewski. – O co zapytałbym premiera? – zastanawia się jeden z nich. – A chociażby o prywatyzację. Jako emeryt, który przepracował w państwowym przedsiębiorstwie wiele lat, czuję się bowiem, jakby syn sprzedał dom, który ja wybudowałem, i nic mi za to nie dał…” – relacjonowaliśmy w tekście.

Spotkanie z premierem odbyło się w kopalnianym domu kultury. Waldemar Pawlak podkreślał, że Polska jest jednym z nielicznych krajów, który ma pełne pokrycie potrzeb energetycznych w rodzimych zasobach.

„Mówi się, że czasy dawnej prosperity górnictwa nie powrócą. Premier opowiedział się za upodmiotowieniem kopalń, zgrupowanych w holdingach” – pisał dziennikarz.

Uczestnicy spotkania mówili, że trudno mówić na Śląsku o górnictwie bez emocji, a węgiel należy traktować jako towar o bardzo ważnym znaczeniu dla gospodarki. Premier Pawlak na łamach TG życzył ludziom polskiego węgla zawodowych sukcesów i osobistego szczęścia.

Niezbyt optymistyczne były teksty w tym numerze TG. Na pierwszej stronie numeru opisywaliśmy też sytuację Przedsiębiorstwa Robót Górniczych. „Pozostanie tylko metro?” – taki tytuł nosił tekst o PRG. Pisaliśmy wtedy, że to była firma z 45-letnimi tradycjami w budownictwie górniczym, a pracujący w niej fachowcy potrafią zbudować kopalnię od A do Z. Ich dziełem były m.in. kopalnie: Wesoła, Piast, Czeczott. Jeszcze w 1990 r. mysłowickie PRG zatrudniało 5000 osób.

„Szok nastąpił w ostatnich latach. Dziś w PRG pracuje raptem 1400 ludzi. Ostatnie zwolnienia grupowe były na przełomie roku. W tym stanie rzeczy firmie pozostaje tylko walka o przetrwanie” – pisał dziennikarz. I dodawał, że zarobki pracownika PRG, który pracował na dole, budował dla innych miejsca pracy i wykonywał taką samą pracę jak górnik, są nawet o 50 proc. niższe od wspomnianego górnika.

W krótkim tekście „Osiągnąć dodatni wynik” pisaliśmy o tym, jak to podsekretarz stanu w Ministerstwie Przemysłu i Handlu Herbert Gabryś przebywał w kopalniach Knurów, Halemba i Miechowice.

„H. Gabryś podkreślał konieczność kontynuowania programu restrukturyzacji tak, aby na koniec roku osiągnąć dodatni wynik finansowy” – donosiliśmy.

W kopalni Knurów rozmawiano o nakładach inwestycyjnych związanych z uruchomieniem poziomu 850. W kopalni Halemba dyskutowano o planach udostępnienia poziomu 830, zaś w kopalni Miechowice o przyłączeniu do niej pola Rokitnica z kopalni Pstrowski.

W 6. numerze „Trybuny Górniczej” opublikowaliśmy także wywiad z mgr. inż. Stanisławem Łydą, prezesem Bytomskiej Spółki Węglowej SA. Tekst był zatytułowany „Stare złoża nie rdzewieją”. Prezes mówił o problemach do rozwiązania w ramach restrukturyzacji 11 (do niedawna 12) starych kopalń, które szczyt produkcyjny mają już za sobą.

„Podstawowe, najlepsze złoża są wyeksploatowane. Nie możemy już planować rozwoju tak, jak czynią to inni. Likwidacja dwóch naszych kopalń: Paryża i Pstrowskiego jest już przesądzona. W innych kopalniach koniecznością stała się likwidacja tych ich części, które z punktu widzenia eksploatacji nigdy już nie będą dla nas wartościowe. Przez połączenie z kop. Centrum nastąpiła, w najmniej bolesny z możliwych sposobów, likwidacja kopalni Szombierki. Wymagające zamknięcia pola eksploatacyjne są także w kopalniach Powstańców Śląskich i Rozbark – wyliczał nasz rozmówca.

W specjalnej rubryce „Kęsy i miał” pisaliśmy z kolei: „Niektóre samojezdne wozy kopalniane do transportu obudów zmechanizowanych są tak zaprojektowane, że kierowca musi korzystać z monitora telewizyjnego prezentującego mu obraz z dwóch kamer zamontowanych z przodu i tyłu pojazdu”. W rubryce „Górnicza statystyka” podaliśmy, że od początku roku do 21 lipca wydobyto 71 389 925 t węgla (plan zakładał 74 348 802 t); w tym okresie wyeksportowano 14 676 062 t, a na zwałach zalegało 3 137 246 t węgla.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Co ma wspólnego dąbrowska Huta Bankowa z nowojorską Statuą Wolności?

Huta Bankowa to jeden z najważniejszych zakładów przemysłowych w dziejach Dąbrowy Górniczej. Jej historia rozpoczęła się w pierwszej połowie XIX wieku, a produkowane w niej wyroby przez dziesięciolecia trafiały do kolei, przemysłu ciężkiego, a nawet zakładów zbrojeniowych.

Śladami czarnego złota. Spacery po górniczych dzielnicach

W najbliższych dniach będzie można odkryć historię Rybnika, a dokładnie jego górniczych dzielnic - Chwałowice i Rymer.

Cypelek na dąbrowskiej Pogorii przejdzie rewitalizację

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, przed końcem tego roku „Cypelek” przy Pogorii III nabierze nowego kształtu i będzie mógł służyć mieszkańcom w odświeżonej odsłonie.

Jest już Rada Interesariuszy dla wpisu Kopalni Guido i Sztolni Królowa Luiza na listę UNESCO

Podczas inauguracyjnego posiedzenia, które odbyło się w Sztolni Królowa Luiza, oficjalnie powołano Radę Interesariuszy – grono przedstawicieli różnych środowisk, którzy będą uczestniczyć w procesie przygotowania nominacji „Historycznego kompleksu wydobycia węgla kamiennego w Zabrzu (XVIII–XX wiek)” do wpisu na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.