Emerytury, czyli temat żywy i drażliwy

fot: ARC

Żeby życzenia słowem się stały...

fot: ARC

Otwarte fundusze emerytalne wymagają zmian, ale nie powinno się ich likwidować - podkreślają przedstawiciele Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych. A takie postulaty - ich zdaniem - pojawiają się coraz częściej. Zmiany w funduszach powinny być częścią reformy całego systemu emerytalnego, zarówno pierwszego filara (likwidacja przywilejów emerytalnych i reforma ubezpieczeń rolniczych), jak i trzeciego (upowszechnienie dobrowolnego oszczędzania), która zagwarantuje bezpieczeństwo przyszłych emerytur.

Jeszcze w lutym mają być gotowe wnioski z przeglądu funkcjonowania otwartych funduszy emerytalnych. Jego przeprowadzenie rząd założył w ustawie z 2011 roku, która zmniejszyła składki przekazywane towarzystwom emerytalnym. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, konsultując się z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, Komisją Nadzoru Finansowego, ale i resortami finansów, gospodarki i skarbu państwa, ma przedstawić propozycje zmian w OFE.

Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych chce włączyć się do dyskusji i w najbliższym czasie przedstawi własne propozycje zmian.

- Chodzi np. o kwestię wypłaty świadczeń, kto to ma robić. Uważamy, co potwierdziła też Komisja Nadzoru Finansowego, że z punktu widzenia kosztów operacyjnych systemu, najlepszym rozwiązaniem jest to, żeby wypłacały je towarzystwa emerytalne. Drugi obszar to koszty funkcjonowania funduszu emerytalnego - wyjaśnia Wojciech Nagel, prezes Izby.

Zdaniem przedstawicieli Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych rząd powinien również zmieniać pierwszy filar, czyli likwidować przywileje emerytalne, reformować system ubezpieczeń rolniczych i poprawiać szansę przedsiębiorców w uzyskaniu wyższej emerytury. Postulują także, by bardziej rozpropagować trzeci filar.

- Trzeba zachęcić ludzi do tego, żeby oszczędzali wzorem krajów sąsiednich. Mamy trzeci filar w postaci pracowniczych programów emerytalnych i kont indywidualnych, ale ten filar się nie rozwija. Do zmodernizowania jest więc cały system emerytalny - twierdzi Wojciech Nagel.

Zmiany w systemie
emerytalnym są niezbędne z kilku powodów. Głównym z nich jest efektywność systemu i stabilność wypłacanych w przyszłości świadczeń, zwłaszcza w zmieniających się warunkach demograficznych. Jednak - zdaniem eksperta - nie zapewni tego likwidacja otwartych funduszy emerytalnych.

- Mamy niepokojące sygnały, że należy koncentrować ryzyko w jednym filarze, czyli w tym filarze, który jest gwarantowany przez państwo. To jest odwrotna droga aniżeli to, co się dzieje za granicą. Inne kraje rozwijają wiele źródeł świadczeń emerytalnych, ponieważ to jest bezpieczniejsze - wyjaśnia prezes IGTE.

Rozwój systemów wielofilarowych jest zgodny m.in. z zaleceniami Banku Światowego.

- W Polsce są trzy filary, ale są kraje, w których jest ich cztery lub pięć. Jeżeli będziemy forsować tylko rozwiązania gwarantowane przez państwo, będzie to oznaczało niższe świadczenia emerytalne. Trzeba mieć także na uwadze fakt, że państwo, wraz z kryzysem demograficznym i coraz mniejszymi wpływami podatkowymi, będzie miało coraz większą trudność, żeby zapewnić emerytury - podkreśla Wojciech Nagel.

Pogarszać będzie się
bowiem kondycja finansowa Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, która - zdaniem prezesa IGTE - już dziś jest trudna.

- W latach 1997-1998, kiedy reforma emerytalna była przygotowywana, szacunki ekonomiczne wskazywały na to, że będzie funkcjonował tylko system jednofilarowy. Wtedy sytuacja FUS była dobra, bo mieliśmy lepszy bilans demograficzny, był on zdecydowanie mniej podatny na dofinansowanie z budżetu państwa. W tym roku dofinansowanie do ZUS czy do FUS wyniesie 52,5 mld złotych. Jeżeli więc ktoś chce mnie przekonać, że to jest system bezpieczny i stabilny finansowo, nie zna liczb i faktów - mówi Wojciech Nagel.

Niepokojące - w jego opinii - jest również to, że społeczeństwo nie zna prawdy o korzyściach płynących z oszczędzania w OFE. Szczególnie, że do opinii publicznej dociera więcej głosów krytyki, które zarzucają funduszom nieefektywność.

- Z danych KNF dotyczących OFE wynika, że gdy chodzi o ostatnie trzy lata stopa zwrotu sięgnęła prawie 20 proc. Jeśli byśmy spojrzeli na osobę, która zarabia przeciętnie i odkłada na swoim koncie w OFE, to jej "uzysk" przekracza 30 proc. Problem polega na tym, że te fakty się nie mogą przebić do opinii publicznej. OFE są "chłopcem do bicia", zawsze pod ręką i można je zawsze wykorzystywać do realizacji zupełnie innych celów - stwierdza Wojciech Nagel.

Prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych nie zgadza się z twierdzeniem, że instytucje zarządzające funduszami zarabiają za dużo.

- Ważne jest, aby koszty instytucji finansowych: banków, domów maklerskich, towarzystw, funduszy inwestycyjnych czy emerytalnych, były adekwatne do zysków, które oferują. Jako uczestnik OFE jestem zdeklarowanym zwolennikiem systemu wielofilarowego. Uważam również, że opłaty, które są pobierane, czy to od składki, czy od aktywów, powinny być kosztami, które są stosowane mniej więcej w takiej samej wysokości jak koszty, które są zagranicą - podkreśla Wojciech Nagel.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.

Zetki nie czekają na lepsze czasy. Chcą zawalczyć o wyższe zarobki

Niemal co druga osoba z pokolenia Z dobrze ocenia swoją sytuację na rynku pracy, ale młodzi z dużym realizmem patrzą w przyszłość. Tylko 15 proc. spodziewa się, że w kolejnym roku ich pozycja zawodowa się poprawi. Nie oznacza to jednak braku ambicji. Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że więcej niż co trzeci młody Polak planuje zmianę pracy, a niemal siedmiu na dziesięciu chce zawalczyć o wyższe zarobki. 

Mniej nowych firm, stabilna liczba upadłości. Co mówią dane GUS za II kwartał 2026 r.?

W drugim kwartale 2026 roku Polacy zarejestrowali 80 566 nowych przedsiębiorstw – to o 9,2% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie sądy ogłosiły 94 upadłości firm, czyli o cztery więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Tusk: Przyspieszymy realizację kluczowych inwestycji infrastrukturalnych

Radykalne przyspieszenie przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, które mają znaczenie dla obronności, bezpieczeństwa i gospodarki Polski - zapowiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.