EMAG: Instytut z najwyższą oceną

1 października weszła w życie nowa ustawa o instytutach badawczych, która zmieniła podstawę prawną funkcjonowania EMAG-u. Katowicki instytut otrzymał również najwyższa kategorię w ocenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego – dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez placówkę.

Ustawa z dnia 30 kwietnia 2010 r. o instytutach badawczych, która weszła w życie w piątek, 1 października 2010 r., przekształciła funkcjonujące w Polsce jednostki badawczo-rozwojowe (działające dotąd na podstawie ustawy z 1985 roku) w instytuty badawcze.


Równocześnie, decyzją Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, prof. Barbary Kudryckiej, Instytut Technik Innowacyjnych EMAG uzyskał najwyższą kategorię A (poprzednio określaną jako 1.) w systemie kategoryzacji polskich jednostek naukowych.


– Ma to duże znaczenie dla zapewnienia stabilności finansowej naszego instytutu oraz dla jego rozwoju – ocenia Piotr Wojtas, dyrektor instytutu. – Najwyższa z możliwych kategoria, a trzeba zaznaczyć, że spełnienie wszystkich warunków było niesłychanie trudne, jest zasługą wszystkich pracowników EMAG-u, którym pragnę serdecznie pogratulować sukcesu i podziękować za ich wysiłek i zaangażowanie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.