Elektrownie węglowe, pomimo krytyki, stanowią kluczowy element stabilizujący sieć

fot: pixabay

Wypadki górnicze są częste w Afganistanie ze względu na brak nadzoru

fot: pixabay

Niemcy, największa gospodarka Europy, wyznaczyły termin odejścia z węgla na 2038 r. Powodem są nie tylko ogromne wyzwania techniczne, ale także skutki społeczne w regionach górniczych. Podobnie Czechy, z planowaną datą zakończenia wycofywania węgla na 2033 r., dążą do znalezienia równowagi między zobowiązaniami środowiskowymi a utrzymaniem bezpieczeństwa energetycznego i konkurencyjności swojego przemysłu. Zupełnym przeciwieństwem jest Polska, która nie będzie w stanie obejść się bez węgla do 2049 r., co wyraźnie pokazuje, jak głęboko ten surowiec jest zakorzeniony w gospodarce i społeczeństwie – zwraca uwagę w swym komentarzu czeski portal iUhli.

Ta ostrożność ze strony krajów uprzemysłowionych nie jest przypadkowa. To one najlepiej zdają sobie sprawę, że energetyka to nie tylko ekologia, ale przede wszystkim stabilność, przewidywalność i przystępność cenowa.

- Podczas gdy deklaracje polityczne i plany wycofania węgla pojawiają się na pierwszych stronach gazet, wśród ekspertów ds. energii narasta niepokój. Pytanie nie brzmi, czy przejść na czystsze źródła energii, ale jak to zrobić, nie zagrażając fundamentom współczesnego społeczeństwa – niezawodnym dostawom energii elektrycznej przez całą dobę – zwraca uwagę publicysta Petr Skácel.

Elektrownie węglowe, pomimo krytyki, stanowią kluczowy element stabilizujący sieć. W przeciwieństwie do odnawialnych źródeł energii, które są zależne od pogody, jednostki węglowe działają przewidywalnie i mogą być regulowane zgodnie z aktualnym zapotrzebowaniem. Zapewniają one tzw. obciążenie podstawowe i usługi wsparcia, które utrzymują sieć w ruchu, gdy nie świeci słońce i nie wieje wiatr.

Gwałtowne wycofywanie węgla, któremu nie towarzyszy odpowiednia wymiana w postaci stabilnych, kontrolowanych źródeł - takich jak nowe elektrownie jądrowe, których budowa zajmuje dekady, lub ogromne magazyny energii, które wciąż są w powijakach - stwarza ogromne ryzyko.

Portal zwraca uwagę, że stajemy w obliczu zagrożenia, że nasze bezpieczeństwo energetyczne uzależni się od kapryśnej pogody i importowanej energii. Co się stanie podczas długiej, mroźnej i bezwietrznej zimy, gdy zużycie energii elektrycznej gwałtownie wzrośnie? Czy fabryki będą miały wystarczająco dużo energii, aby utrzymać produkcję i zatrudnienie? A jak rosnące ceny energii, spowodowane niestabilnością i koniecznością dofinansowywania nowych źródeł, wpłyną na budżety gospodarstw domowych?

Węgiel to nie tylko paliwo przeszłości. W obecnej fazie transformacji jest on przede wszystkim ubezpieczeniem na wypadek przerw w dostawie prądu i gwarantem stabilności, od której zależy nasza gospodarka i codzienne życie. Zanim ostatecznie zrezygnujemy z tego ubezpieczenia, musimy mieć absolutną pewność, że mamy w rękach równie niezawodną alternatywę. Pochopna decyzja może nas kosztować znacznie więcej niż tylko niezrealizowane cele klimatyczne – może kosztować nas utratę suwerenności i bezpieczeństwa energetycznego - podkreślono.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.