Ekwipunek ratownika górniczego składa się z wielu istotnych elementów

fot: Krystian Krawczyk

Bogatą kolekcję aparatów do oddychania można zobaczyć w muzeum Fabryki Sprzętu Ratunkowego i Lamp Górniczych FASER

fot: Krystian Krawczyk

Rozwój ratownictwa górniczego jest ściśle związany z rozwojem techniki. Wyszkoleni, zdeterminowani i pewni siebie ludzie to oczywiście sprawa pierwszorzędna, ale bez odpowiedniego sprzętu prowadzenie akcji nie byłoby możliwe.

Ekwipunek ratownika górniczego składa się z wielu istotnych elementów. Jednym z nich jest aparat tlenowy, to on umożliwia wejście zastępom w rejony, gdzie panuje atmosfera niezdatna do oddychania. Prace nad takim urządzeniem zaczęły się w zasadzie już na początku formowania służb ratowniczych. Pierwszymi „aparatami” były worki noszone na plecach z zapasem powietrza wystarczającym na kwadrans pracy. Te o większej objętości wożono na wózkach. Potem pojawiły się aparaty wężowe. Jeden z nich został skonstruowany w 1852 r. przez francuskiego inżyniera Rouquayrola. Został on potem udoskonalony przez producenta Denayrouze. Składał się on z maski na twarz, węża o długości 50 m doprowadzającego czyste powietrze oraz ręcznej pompy. Podobny aparat skonstruowano w 1910 r. Wąż miał tu już 400 m długości i składał się z 20 metrowych odcinków. 

Ważne dla rozwoju aparatów okazało się wynalezienie w 1853 r. przez profesora Theodora Schwanna pochłaniacza sodowego oczyszczającego wydychane powietrze. Pierwszy aparat zbiornikowy z regenerowanym powietrzem i dodatkiem tlenu z butli o niskim ciśnieniu zaproponowany został właśnie przez tego wynalazcę. Składał się z maski na twarz, przewodów, pochłaniaczy sodowych, wentyla ręcznie regulującego dopływ tlenu, dwu siedmiolitrowych butli z tlenem pod ciśnieniem 0,4 MPa. Kolejny istotny postęp miał miejsce w 1890 r. To wtedy opracowano produkcję wysokociśnieniowych butli. Natomiast rok później skonstruowano zawór redukujący o stałym przepływie tlenu.

Z tych rozwiązań skorzystał Alexander Bernhard Dräger. W 1904 r. do produkcji seryjnej wdrożył aparat pod nazwą Dräger 1904/9, składający się z dwóch butli, pochłaniaczy sodowych, chłodnicy oraz dwuczęściowego worka oddechowego mocowanego na piersiach ratownika. Umożliwiał on pracę przez dwie godziny.

Obecnie aparaty, które są stosowane przez ratowników, pozwalają pracować nawet do czterech godzin. Ważą jednak swoje, bo jest to ok. kilkunastu kilogramów. Ponadto mają one konkretne gabaryty, które często są dużym utrudnieniem w czasie akcji prowadzonych pod ziemią.

Materiał powstał w oparciu o tekst autorstwa Jerzego Kaczmarka i Zbigniewa Kubicy, który ukazał się w „Przeglądzie Górniczym”. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wysokie ceny paliw nie ograniczają popytu na inne towary oraz usługi

Wysokie ceny paliw nie ograniczają popytu na inne towary oraz usługi - uważają ekonomiści banku PKO BP. Ich zdaniem, utrzymanie wysokiej konsumpcji jest możliwe dzięki wysokim oszczędnościom. 

Przewodniczący komitetu wierzycieli Zondacrypto: Do wtorku poszkodowani mogą zgłaszać wierzytelności

Do przyszłego wtorku poszkodowani w aferze giełdy Zondacrypto mogą zgłaszać swoje wierzytelności syndykowi operatora tej giełdy BB Trade Estonia - powiedział PAP Damian Przybyłowski, przewodniczący komitetu wierzycieli estońskiej spółki. Jak dodał, dotychczasowe zgłoszenia sięgają ok. 40 mln euro.

60 proc. pracujących Polaków co najmniej raz w roku usuwało domową awarię w czasie pracy

Sześciu na dziesięciu Polaków przynajmniej raz w ciągu ostatnich 12 miesięcy zajmowało się usuwaniem awarii w swoim domu lub mieszkaniu w czasie przeznaczonym na pracę zawodową - wynika z badania UCE Research. 

Bogdanka ma aneks z Grupą Azoty Puławy dotyczący umowy sprzedaży węgla energetycznego

Bogdanka podpisała z Grupą Azoty Zakłady Azotowe Puławy aneks do wieloletniej umowy sprzedaży węgla energetycznego - poinformowały spółki w komunikatach.