Ekspert: Dla części uchodźców Polska pozostanie krajem przejściowym, ale część pozostanie tu na dłużej, dlatego w dłuższej perspektywie polski rynek na tym zyska

fot: Maciej Dorosiński

Pomoc humanitarna dla Ukrainy jest teraz kluczowa, bardzo ważne jest międzynarodowe wsparcie, by uchodźcy znaleźli bezpieczne dla siebie miejsce i perspektywy godnego życia

fot: Maciej Dorosiński

- Dla polskiego i europejskiego rynku pracy, który zmaga się z brakiem siły roboczej, napływ pracowników z Ukrainy będzie korzystny - ocenił w czwartek prezes agencji pracy Gi Group Holding Stefano Colli-Lanzi.

- Pomoc humanitarna dla Ukrainy jest teraz kluczowa, bardzo ważne jest międzynarodowe wsparcie, by uchodźcy znaleźli bezpieczne dla siebie miejsce i perspektywy godnego życia, możliwą stabilizację. Część z nich szuka i już znajduje zatrudnienie. Dla polskiego i europejskiego rynku pracy, który zmaga się z brakiem siły roboczej napływ pracowników z Ukrainy, dla których ten rynek „jest bliski kulturowo”, będzie korzystny - wzmocni rynek wykwalifikowanymi pracownikami, których nie trzeba będzie od podstaw szkolić - powiedział dziennikarzom prezes Gi Group Holding.

Jak wskazał Stefano Colli-Lanzi, w krótkiej perspektywie napływ uchodźców - głównie kobiet i dzieci - jest wyzwaniem m.in. logistycznym, by zapewnić pomoc w znalezieniu mieszkania, pracy, opieki nad dziećmi, pomoc psychologiczną. Zwrócił też uwagę, że firmy na polskim rynku poszukują do pracy głównie mężczyzn, a dziś przystosowują nawet zwyczajowo męskie stanowiska pracy dla kobiet. Np. za pośrednictwem Gi Group do tej pory w Polsce znalazło pracę kilkaset osób - stwierdził. Dodał, że dla części uchodźców Polska pozostanie krajem przejściowym, ale część pozostanie tu na dłużej, dlatego w dłuższej perspektywie polski rynek na tym zyska.

Colli-Lanzi zwrócił uwagę, że na skutek m.in. pandemii i zawirowań geopolitycznych rynek pracy się zmienił - w cenie są też inne kompetencje niż jeszcze pięć lat temu, przede wszystkim związane z postępującą digitalizacją i automatyzacją. Pracownicy w większym stopniu niż dotąd postrzegani są jako wartość firmy; stawiają raczej na szkolenia niż zwalnianie; ważne jest też wyszukiwanie i zatrzymywanie w firmie utalentowanych pracowników, osób z potencjałem (tzw. talent retention) - powiedział.

Od 24 lutego, gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, z Ukrainy do Polski wjechało 2,393 mln osób - poinformowała w czwartek Straż Graniczna. W środę funkcjonariusze SG odprawili 25,5 tys. podróżnych, czyli o 14 proc. więcej niż we wtorek. Prezydent Andrzej Duda podczas środowego spotkania z przedstawicielami Amerykańskiej Izby Handlowej, przedstawił szacunki, z których wynika, że ok. 1,8 mln Ukraińców zostanie w Polsce.

Gi Group Holding świadczy usługi na rzecz rozwoju rynku pracy. Grupa prowadzi działalność m.in. w zakresie zatrudnienia tymczasowego i stałego, poszukiwania i selekcji, doradztwa i szkoleń HR. Działa w ponad 57 krajach w Europie, Ameryce, Azji i Afryce.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.