Eksperci: złoty osłabia się wraz z innymi walutami regionu

Złoty gwałtownie osłabił się w poniedziałek, gdyż inwestorzy wycofują się z naszego regionu. Tracą także inne waluty rynków wschodzących. Różne są zdania na temat wpływu przyszłorocznego deficytu na kurs złotego. Eksperci są natomiast zgodni, że w krótkim terminie za euro możemy płacić nawet 4,3 zł.

Rano w poniedziałek złoty osłabił się do 4,24 wobec euro, a około południa za unijną walutę płacono 4,22 zł. Tymczasem w piątek kurs euro wyniósł 4,16 zł, a na początku ubiegłego tygodnia był poniżej 4,1 zł.

Według dilera walutowego z ABN AMRO Banku Sylwestra Brzeczkowskiego poniedziałkowe osłabienie złotego ma zaskakująco dużą skalę. \"Nikt się nie spodziewał, że w ciągu trzech dni z poziomu poniżej 4,10 zł za euro tak szybko skoczymy do poziomu przekraczającego 4,20 zł\" - powiedział.

Według niego trudno uznać, że osłabienie złotego jest konsekwencją kłopotów z budżetem. \"Pierwsza reakcja na ogłoszenie deficytu budżetu na 2010 r. była żadna. Ciężko uwierzyć w wersję, że inwestorom musiało zająć kilka dni przetrawienie tej informacji\" - uważa Brzeczkowski.

Poinformował, że osłabienie dotyczy nie tylko złotego, ale wszystkich walut naszego regionu i walut rynków wschodzących. - Inwestorzy ograniczają swoje bardziej ryzykowne ekspozycje i w efekcie mamy do czynienia z tak gwałtownym i niespodziewanym ruchem. Żadnych bezpośrednich przyczyn tej sytuacji nie ma. Nic takiego, co uzasadniałoby tak gwałtowne osłabienie złotego nie stało się ani w ubiegły czwartek, ani w piątek - wyjaśnił.

Dodał, że od lipca tego roku złoty był wobec euro w tzw. trendzie horyzontalnym między 4,06 a 4,22. - Po dzisiejszych kursach widać, że wybiliśmy się z tego kanału trendowego i wygląda na to, że jest potencjał na osiągnięcie 4,3-4,32 zł za euro - uważa diler.

Z kolei analityk walutowy z BGŻ Piotr Popławski wskazał na dwie przyczyny osłabienia złotego. - Po pierwsze widzimy gorsze nastroje na rynkach światowych, co dla takiego kraju jak Polska oznacza odpływ kapitału z giełdy czy obligacji. Druga rzecz to informacje związane z przyszłorocznym deficytem budżetowym (52,2 mld zł - PAP). Nie chodzi o kwotę, ale niepewność, co rząd może ukrywać. Inwestorzy nie są do końca świadomi jak stan polskich finansów publicznych może wyglądać - powiedział.

Popławski przyznał, że inwestorzy nie zareagowali nerwowo w ubiegłym tygodniu, gdy plany przyszłorocznego deficytu zostały ogłoszone, gdyż prawdopodobnie chcieli przeczekać moment, w którym koszy wychodzenia ze złotego byłyby największe.

Jego zdaniem złoty w długim i prawdopodobnie średnim okresie będzie się umacniał. - Polska notuje wzrost gospodarczy, co nie jest teraz częste w Europie. To będzie mieć wpływ na wyniki spółek czy stopy procentowe. Generalnie jesteśmy atrakcyjnym rynkiem z punktu widzenia inwestorów zagranicznych, choćby do prowadzenia transakcji krótkoterminowych związanych np. z lokowaniem tutaj pieniędzy pożyczonych w Czechach - informuje Popławski.

Według niego na umocnienie polskiej waluty trzeba poczekać do końca zawirowań na rynkach finansowych. - Nie wierzyłbym, że będzie duży popyt na złotego, gdy będą kontynuowane spadki na giełdach. W perspektywie miesięcznej kurs złotego może być niżej niż obecnie - ocenił.

Jego zdaniem w mocno pesymistycznym wariancie złoty może spaść nieco poniżej 4,3 do euro. - Widać, że powoli nastroje inwestorów wracają. Złoty powoli odrabia straty. Zobaczymy jak będzie sytuacja wyglądała w czasie sesji amerykańskiej. Jeżeli zamknęlibyśmy się w okolicach 4,2 zł za euro, to może to być optymistyczny znak dla inwestorów - powiedział.

W projekcie do przyszłorocznej ustawy budżetowej rząd przewiduje, że średni kurs złotego wobec euro wyniesie 4,08.

Zgodnie z poniedziałkowym kursem złotego ustalonym przez NBP, euro kosztuje 4,24 zł; dolar - 2,91 zł; frank szwajcarski - 2,80 zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1596184260 biogazowniaramboll

Sejm przyjął nowelę ustawy o OZE. Chodzi o wsparcie biometanowni

Sejm przyjął w piątek nowelizację ustawy, która ma m.in. wprowadzić wsparcie dla biometanowni większych niż 1 MW, uregulować funkcjonowanie gazociągów do przesyłu biogazu i uprościć inwestycje w farmy wiatrowe.

Przydomowa retencja to przyszłość

Sejm uchwalił nowelizację ustawy o zakazie tzw. greenwashingu

Sejm uchwalił w piątek nowelizację ustawy o zakazie tzw. greenwashingu, czyli reklamowania produktów jako przyjaznych dla środowiska, choć nie potwierdza tego stosowny certyfikat. Ustawa ma wejść w życie 27 września 2027 r.; teraz zajmie się nią Senat.

„Łącznik – pieśń o Gerardzie Cieśliku”. Na Stadionie Śląskim powstanie wielkie widowisko o legendarnym meczu z 1957 roku

Plenerowy spektakl teatralny „Łącznik – pieśń o Gerardzie Cieśliku” odbędzie się 20 września 2026 r. o godz. 20.00 na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie. To wydarzenie łączy sport, teatr, muzykę, film i nowoczesne efekty multimedialne, tworząc poruszającą opowieść o pasji, odwadze i sile sportowych marzeń – osnutą wokół legendarnego meczu Polska–ZSRR z października 1957 roku.

Benzyna może kosztować 7,99 zł/l. Ceny paliw nie wyhamują

Po powrocie 23-proc. VAT na wybrane paliwa ceny na stacjach wzrosły o ponad złotówkę, a w najbliższych dniach podwyżki będą kontynuowane - prognozuje e-petrol.pl. Benzyna E10 może kosztować 7,83-7,99 zł/l, a diesel 8,79-8,87 zł/l.